Mahejapl

Mahejapl Tworzę

Humor to kolejny oręż, który wykorzystuję nagminnie!Kiedy przychodzi kryzys (od mojej złości po frustrację dziecka) częs...
27/03/2023

Humor to kolejny oręż, który wykorzystuję nagminnie!

Kiedy przychodzi kryzys (od mojej złości po frustrację dziecka) często jedynym ratunkiem jest obrócenie sytuacji w żart.

Strategia można by rzec doskonała… a jednak zapala mi się niejednokrotnie 🚨

🤡 Bo czy mój syn nie wejdzie w konsekwencji w rolę grupowego błazna?

💥 Czy modelując zachowania mamy moje dzieci nie zaczną rozładowywać śmiechem każdej trudnej emocji? Czy stanie się tak, że z czasem zaczną problem obśmiewać zamiast się nad nim pochylić?

🙊 Czy śmiech, żart, wygłup czy małpie miny nie staną się podstawową strategią komunikacji?

😂 Tymczasem wiem, że uśmiech sprawia, że czujemy się lepiej we własnej skórze i akceptujemy świat wokół nas.

👉 Dlatego śmiejemy się radością, wygłupiamy i robimy śmieszne - a czasem wręcz komicznie karykaturalne - miny, opowiadamy dowcipy, głośno się śmiejemy, również (albo przede wszystkim❗) z głupotek, łaskoczemy, zaczepiamy, zwracamy uwagę na zabawne aspekty rzeczy czy wydarzeń, szukamy sytuacji humorystycznych…

Co WAS ostatnio rozśmieszyło najbardziej? Podziel się w 💬 👇

21/03/2023

Grawitacja!
Jakiż to był wdzięczny temat do eksploracji 😀
To bardzo proste aktywności, które nasunęły wnioski z samej obserwacji. Polecamy bardzo!
Zaczęliśmy od zrzucania piłek różnej wielkości, gęstości i masy.
Po samodzielnym wysunięciu wniosków przez dzieci zważyliśmy je, a potem sprawdziliśmy teorie na balonach:
różna masa ale ta sama wielkość.
Prawie godzina testowania i sprawdzania. Mnóstwo hipotez, sprawdzonych teorii i zwykłej dobrej zabawy!
PS. To była pierwsza aktywność ever, która zaangażowała całą 3kę od początku do końca.

A jak Ci powiem, że grubsze jest lepsze?Jeśli miał*ś styczność z ruchomymi alfabetami to doskonale wiesz jak kruche wyda...
18/03/2023

A jak Ci powiem, że grubsze jest lepsze?

Jeśli miał*ś styczność z ruchomymi alfabetami to doskonale wiesz jak kruche wydają się gdy bierzesz je do ręki. Jak łatwo je złamać choćby niechcący.

Dlatego Alfabet Ruchomy Mini MaHeJa wykonuję ze sklejki grubości 4 lub 5mm.
(wybór grubości nalezy do Ciebie)

Ta grubość sprawia, że aby literka się zamała musisz działać niezwykle intenconalnie. Napierać z premedytacją i dużą siłą, albo nawet korzystajac z narzędzi.

Nie wystarczy wziąć do ręki, nie wystarczy rzucić o ścianę (☝️ przetrenowane!).
Wysypane i poplątane nie pękną niechcący.

Masz pytania? 💬👇

Sprezentuj swojemu dziecku możliwość nauki alfabetu w kreatywny sposób!
Złóż zamówienie, pisząc do mnie wiadomość prywatną lub maila na [email protected] 💌

__________


Cała JA: Grzeczna córeczka, wychowanka, uczennica, wnuczka, żona i matka.Moje wspomnienia pełne są krzyku “OLA!” krótkie...
16/03/2023

Cała JA: Grzeczna córeczka, wychowanka, uczennica, wnuczka, żona i matka.

Moje wspomnienia pełne są krzyku “OLA!” krótkiego, intensywnego, przeszywającego.
Nie mogłam być sobą.

Byłam cichą, spokojną, nie sprawiającą trudności, posłuszną, chętną do pomocy dziewczynką. Nie sprzeciwiałam się, spełniałam prośby i życzenia.
Robiłam WSZYSTKO by zasłużyć na choć okruch akceptacji, sympatii, miłości.
Dzień po dniu tłumiłam swoje potrzeby i emocje, zaciskałam zęby i stawiałam dobro innych nad własnym. Nie potrafiłam bronić swoich praw, bo nigdy nigdy ich nie miałam.
Na studiach marzyłam by zrobić coś spontanicznego, by złamać zasady.
Rozpaczliwie pragnęłam znaleźć kogoś kto zaakceptuje mnie taką jaką jestem (choć sama nie wiedziałam KIM jestem).
Dopiero gdy doszłam do krańców swojej wytrzymałości odkryłam, że od stawiania granic nie umrę (dosłownie!)
Z perfekcyjnej umiejętności zauważenia każdego przejawu każdej emocji i dopasowania się do każdej sytuacji, każdego człowieka zrobiłam swoje najmocniejsze strony.
Znalazłam swój kręgosłup i przestaję być chorągiewką, która trzepocze jak kto dmuchnie.
Wciąż chętnie pomagam, jestem życzliwa, otwarta na innych, wciąż jestem doskonała w czytaniu innych i dopasowywaniu narracji.
Ten zniekształcony obraz bardzo trudno zmienić. Stare schematy wciąż wyskakują w trudnych momentach.
Nie gram już jak kto zagra.
Nie daję się wykorzystywać.
Decyduję, biorę odpowiedzialność, zmieniam zdanie. Mówię “przestań". Nie obwiniam się. Nie przepraszam za wszystko.
Dostrzegam swoje talenty i mówię o nich głośno.

💞 Dzieciom daję miłość bezwarunkową, zrozumienie, przestrzeń na bycie sobą, na własne zdanie i decyzje. Pokazuję i mówię, że są WAŻNE.
Wierzę, że szanując Ich granice daję Im znać, że mają prawo do szacunku i własnych granic oraz uczę szanować granice innych.
Ucząc się siebie i bycia sobą daję im też przykład.
Ile pracy nad sobą to kosztuje! Ale warto!
Wiem z doświadczenia.

Czy TY był*ś grzecznym dzieckiem?
Czy pozwalasz dziecku być “łobuziakiem”?

“Bo fantazja, fantazja, fantazja jest od tego…” 🎨 Fantazja i kreatywność są dla mnie nierozerwalne, a kreatywność cenię ...
14/03/2023

“Bo fantazja, fantazja, fantazja jest od tego…”
🎨 Fantazja i kreatywność są dla mnie nierozerwalne, a kreatywność cenię wyjątkowo mocno.

🎥 Nie przepadam za zabawami w odgrywanie ról, sama wykorzystuję jednak fantazję w kilku strategiach, które używamy na co dzień - zarówno do rozładowywania emocji trudnych jak i do celebracji tych przyjemnych, a także po prostu do dobrej zabawy.

👁️ Fantazjowanie, marzycielstwo, żywa wyobraźnia, myślenie życzeniowe i magiczne to ważne cechy postrzegania rzeczywistości i myślenia dzieci.
Natomiast kojarzone z czymś „tylko na niby” nie jest wysoko cenione. A jednak - podstawą kreatywności, twórczości, innowacyjności jest ta sama wyobraźnia.

⚡ W radzeniu sobie FRUSTRACJĄ niejednokrotnie pomaga nam fantazja. Można w niej spełniać każde życzenie. Kiedy jest naprawdę trudno, a regulacja sfrustrowanych emocji idzie opornie sięgamy po “A ja bym…” i wymyślamy przeróżne historie na temat tego co byśmy teraz zrobili. Szczególnie te niestworzone idealnie rozładowują napięcie niejednokrotnie rozbrajając nas śmiechem do rozpuku.

🧠 Istnieje takie spojrzenie na fantazję, które twierdzi, że jest ona podstawową aktywnością psychiczną, niezbędną do prawidłowego rozwoju psychicznego. (...) Jest obecna we wszystkich formach aktywności dziecięcej (...) W tym kontekście za szkodliwe dla rozwoju dziecka należy uznać różne przejawy zahamowania tej aktywności.” (za https://madraochrona.pl/blog/swiat-fantazji-dziecka/

❓ Fantazję od kłamstwa odróżnia intencja.
Pamiętam, że dla dziecka w wieku moich fantazja niejednokrotnie jest prawdą (”osoby, które wraz z upływem czasu „przypominały” sobie najwcześniejsze wydarzenia z dzieciństwa, nie sposób było odróżnić w nich fantazji, wyobrażeń od realnych wspomnień - tamże), a czas urealniania to 5-6 rok życia.

📺 🧙 Przy bajkach zawsze pytam dzieci czy to może być prawdziwe, czy raczej jest wymyślone, nie pokazuję dzieciom świata w uproszczeniu. Mówię prawdę, ale tłumaczę znaczenia, dyskutujemy o tym co może

FRUSTRACJA! Jak Ci z nią idzie? Zdradź swoje strategie! 😃Gdy miałam zostać mamą, byłam przekonana, że ja to właściwie ni...
09/03/2023

FRUSTRACJA! Jak Ci z nią idzie? Zdradź swoje strategie! 😃

Gdy miałam zostać mamą, byłam przekonana, że ja to właściwie nie mam oczekiwań, nic nie zakładam, a dzieci, jakie będą, takie będą.

Jestem elastyczna, więc tym bardziej będzie mi łatwo dostosować się do sytuacji. Tymczasem… 

urodziłam od razu dwójkę, a wsparcie, które uznawałam za oczywiste, po dwóch tygodniach ojcowskiego poszło po pracy na jogę…

Potem urodziłam jeszcze córkę. Nauczona doświadczeniem przygotowałam sobie grunt, by było zupełnie inaczej: ja i Ona razem, same, dzieci w przedszkolu.

A dwa tygodnie później przyszedł pierwszy lockdown 🏠

Lekcja, która zaczęła się w 2017, nabrała mocy w 2020. I to grubo po bandzie.

Chcąc zająć dzieci i dać im wartość edukacyjną, stawałam na głowie, tworząc aktywności, a FRUSTRACJA była właściwie moją naturą.

A dzieci modelują perfekcyjnie. Zaczęło być nam wszystkim potwornie ciężko. Nie było dnia bez furii czy krzyku - mojego lub ich.

Tu z pomocą przyszedł Einstein:
“Nie możemy rozwiązywać problemów, używając takiego samego schematu myślowego, jakim posługiwaliśmy się w trakcie ich pojawienia się”.

Sięgnęłam więc po uważność - mój radar na siebie.

Wściekałam się dalej, ale robiłam wtedy stop, choć na ułamek sekundy. Z czasem doszłam do zrobienia kroku w tył, aż w końcu do tego, by po prezentacji wyjść z pokoju i zostawić dzieci same z materiałem.

Wypracowaliśmy też kilka sposobów na radzenie sobie z trudnymi emocjami, poszerzanie naszej tolerancji na frustrację 💕

MIEJSCE
Wytyczyliśmy takie, w którym siadamy razem, gdy pojawia się frustracja. Czasem sama zmiana miejsca obniża napięcie, a przejście w to miejsce działa kojąco.

CZAS
Trudnym emocjom dajemy czas.

PRZESTRZEŃ
Dajemy sobie przestrzeń - nie ingerujemy w nią ani słowem, ani obecnością, nie naciskamy.

EDUKACJA
Frustracja to tak złożony stan, że sięgnęliśmy po listy: emocji i potrzeb z NVC. Czytając, słuchamy siebie, sprawdzamy, czy to właśnie czujemy. Obserwując, szukamy, co się za tym kryje i czego właściwie potrzebujemy. Pozwala nam to ZROZUMIEĆ i zaakceptować nam nasze uczucia. 

STOICYZM
Tu korzystamy z przekonań taty i - często sobie żartując - mówimy: “to się zmieni”

Jak pomóc dziecku w nauce pisania i czytania? Ten sposób jest świetny nawet dla najmłodszych! 😃Daj dziecku do ręki LITER...
06/03/2023

Jak pomóc dziecku w nauce pisania i czytania? Ten sposób jest świetny nawet dla najmłodszych! 😃

Daj dziecku do ręki LITERKI 😁 Niech pozna ich kształty, pobawi się nimi, poukłada wyrazy czy odrysuje na kartce. Drewniany alfabet, który tworzę własnoręcznie, to aż 193 literki, które dziecko może kreatywnie wykorzystać 😍

Podczas zabawy zapisujemy też wyrazy na specjalnej liniaturze - można ją używać wielokrotnie 😎 Mata jest łatwozmywalna, lekka i bardzo wytrzymała. To świetny wstęp do nauki pisania.

Zarówno rozmiar alfabetu, jak i liniatury dostosowany jest do warunków domowych, więc bez problemu znajdziesz dla nich miejsce w dziecięcym pokoju 🏠 W zestawie z literkami dostaniesz wygodne pudełko z przegródkami - przy przenoszeniu, a nawet wstrząsaniu nic się z niego nie wysypuje 🙂

Pomoce edukacyjne Maheja sprawią Twojemu dziecku wiele radości 🥰

Masz pytania? Z chęcią na nie odpowiem! Napisz wiadomość prywatną lub wyślij maila na [email protected] 💌

03/03/2023

Cześć!

Planowałam Ci dziś pokazać prościutkie eksperymenty, które robimy w domu dość często.. ALE! siostra podesłała mi coś banalnego z efektem WOW!

W tym celu - pierwszy raz w życiu - kupiłam dzieciom PŁATKI ŚNIADANIOWE 😱
(choć śniadaniowe to potwornie nietrafiona nazwa moim zdaniem)

Do eksperymentu potrzebujesz:
🛒 kupić płatki o zawartości żelaza min. 14mg/100g
💰 wsypać je do przezroczystego woreczka strunowego
🔨 rozdrobnić na miał (tu polecam użyć jakiegoś blendera czy miksera - łatwiej, szybciej i bez strat w podziurawionych woreczkach)
💦 dolać ciepłej wody
⏰ poczekać godzinę na idealną papkę
🧲 jeździć magnesem po woreczku aż ściągnie tyle opiłek żelaza by było to dobrze widoczne

Zabawa przednia.
Nauka też.

Jak chcesz przemycić dodatkowy walor edukacyjny to opowiedz przy tym dzieciom o roli żelaza w diecie, transporcie i magazynowaniu tlenu, odżywieniu ciała..
BONUS: pokaż stalowy nóż i buraka i zapytaj co wolą zjeść
(moje stwierdziły, że nie będą jeść płatków nigdy przenigdy 😝)

PS. a już 7.03 jest Dzień Płatków Śniadaniowych - poświętujcie! 😂



eksperyment podejrzany u Profesorka Kasia

Masz dość krzyków, skakania, tupania…? To u dzieci naturalne, ale każdy rodzic potrzebuje czasami spokoju. Coś o tym wie...
28/02/2023

Masz dość krzyków, skakania, tupania…? To u dzieci naturalne, ale każdy rodzic potrzebuje czasami spokoju. Coś o tym wiem 😁👇

Kiedy potrzebuję chwili ciszy, wyciągamy z dziećmi drewniany alfabet. W ruch idą kartki, pisaki i ciastolina. Odrysowujemy literki, odciskamy w ciastolinie i układamy z nich wyrazy, znosimy przedmioty zaczynające się bądź kończące na tę głoskę, bawimy się homografami (zupa-dupa-kupa to ich ulubione 🙈)

Z trójką moich pociech alfabet przeszedł już naprawdę wiele i nadal ma się świetnie! 😍

Każdy alfabet wykonuję własnoręcznie z grubszej, drewnianej sklejki, więc jest on dużo trwalszy niż plastikowy czy filcowy produkt. Na każdym etapie tworzenia przykładam wagę do szczegółów, bo wiem, że dobra jakość przy dzieciach to ważna sprawa. Literki maluję farbami z normą EN71, co oznacza, że są one bezpieczne nawet dla najmłodszych.

Spędzanie wspólnie wartościowego czasu jest proste! I wcale nie musi być okupione harmidrem dookoła 😎😍

Zamówienie możesz złożyć, pisząc do mnie wiadomość prywatną lub maila na [email protected] 💌

Mam tę moc… mam tę MOC!Piszę o tym, co najbardziej mnie wspiera w macierzyństwie.Jakie supermoce Ty masz jako rodzic? Po...
25/02/2023

Mam tę moc… mam tę MOC!

Piszę o tym, co najbardziej mnie wspiera w macierzyństwie.
Jakie supermoce Ty masz jako rodzic? Podziel się swoimi umiejętnościami! 😀

Odkryłam, że empatia to siła, kiedy zrobiłam test Gallupa i na swoją podstawową cechę spojrzałam jak na SILNĄ STRONĘ ❤️

Moja empatia wyszła z piwnicy, przestała mnie zalewać współczuciem, a zaczęła mnie wspierać. To niesamowite jak w ciągu kilku lat przetransformowałam to, co najbardziej ciągnęło mnie w dół w swój największy atut.

Choćbym zawalała na innych polach, dziś wiem, że daję dzieciom to, co okazać się może najistotniejsze dla ich zdrowia psychicznego w przyszłości: bezpieczeństwo emocjonalne.

Zdolność wczucia się w dziecko.

Lekkość w zrozumieniu Jego punktu widzenia.

Miękkość ramion i przestrzeń zrozumienia.

Wsparcie w radzeniu sobie ze smutkami, złościami, radościami (nie skupiajmy się tylko na trudnych emocjach - radzenie sobie z tymi “lekkimi” też potrafi nie być łatwe). Umiejętność szczególnie ważna w trudnych chwilach, budująca bezpieczną przystań pełną zrozumienia i szacunku.

Ta intuicyjna zdolność jest potężna.
To DAR.
A jednocześnie siła, którą dałabym każdemu.



Jako mamie empatia pozwala mi zobaczyć trudności w mgnieniu oka, dzięki czemu szybko zmieniam strategię. Dzięki empatii z łatwością wczuwam się w emocje, rozumiem motywacje. Nigdy nie zaneguję uczuć, nie zbędę problemu. Intuicyjnie widzę świat Ich oczami, z Ich perspektywy.

Niekoniecznie zgadzam się z perspektywą każdego z Nich, niekoniecznie akceptuję ich reakcje, ale rozumiem.

❓ Słyszę bezdźwięczne pytania. Przewiduję potrzebę. Tam, gdzie inni zmagają się ze słowami, ja znajduję właściwe słowa i właściwy ton. Dzięki czemu szybko rozładowuję trudne sytuacje i pomagam dzieciom wyrazić swoje uczucia.

Jest też haczyk, OFKORS!

Moje dzieci wiedzą, że niejednokrotnie wiem, czego potrzebują, zanim to zwerbalizują.
Wolą zwrócić się do mnie niż tłumaczyć komuś innemu. Syn z problemami komunikacyjnymi (podejrzenie spektrum) jest dla mnie dodatkowym wyzwaniem.

Dzieci nie będą ze mną do końca życia. Chcę, by poszły w świat, by żyły swoim życiem 💕 Nie będą więc zawsze miały przy sobie “czytającej w myślach” tłumaczki.

Dziś zrywam plasterek i pierwszy raz oficjalnie piszę o tym co wpływa na tojaką jestem matką,jak bardzo jest trudno kied...
23/02/2023

Dziś zrywam plasterek i pierwszy raz oficjalnie piszę o tym co wpływa na to
jaką jestem matką,
jak bardzo jest trudno kiedy mi źle
i dlaczego tak mocno muszę się skupiać na sobie, choć tak bardzo chcę się skupiać na dzieciach.

Depresję mam od kiedy pamiętam. Samozdiagnozowałam się jeszcze za Mieszka I ;-)
Epizodów depresyjnych miałam sporo. Gdy do nich wracam pamięcią wciąż dokładnie czuję to co wtedy i myślę słowa, które wtedy myślałam.

Śmierć przywoływałam wiele razy, choć nigdy nie umiałam zrobić sobie czegoś na poważnie.
Kiedy zrozumiałam, że nawet w tym jestem słaba, te śmiertelne myśli przybrały formę błagań (rzucanych w odchłań) o siłę by jednak to zrobić, a z czasem o to by zdarzył się jakiś wypadek, ewentualnie bym straciła świadomość i stało się to “mimo mnie”.
Po urodzeniu dzieci doszły jeszcze fantazje o tym by np. rzucić córką o podłogę gdy prawie odgryzła mi sutka.

Wciąga mnie ta czarna odchłań i poczucie totalnej samotności oraz beznadziei od naprawdę dawna. Zawsze wtedy uważam, że moim bliskim będzie łatwiej żyć beze mnie, a świat nawet nie zauważy.
Mam świadomość ich straty, ale jestem wtedy przekonana, że szybko przeboleją i będzie im dużo lżej beze mnie niż ze mną w ich życiu.

Bo to o lekkość się u mnie rozbija. Ciężar życia, braku zrozumienia mnie przytłacza.
Życie powinno być lżejsze.

Nigdy się nie leczyłam. Do czasu.
Słowo depresja padało nie raz, ale zawsze inni zbywali moje objawy.
Nie raz uważano, że przesadzam albo wręcz manipuluję grając tą kartą.
Aż przyszedł lockdown.
Dwa tygodnie po urodzeniu Ma, dwa miesiące po rozpoczęciu przedszkola przez He i Ja
Ogarniałam.
Latałam pod sufitem ogarniając połóg, niemowlaka, edukację dzieci, a do tego jeszcze w maju dorzuciłam intensywne odchudzanie po ciążach.
I nawet nie zauważałam jak staczam się w tę odchłań.
Aż nie mogłam nic zrobić.
Wpadłam w stan, w którym nikt nie mógł mi pomóc (albo nie chciał… nie wiem… prosiłam, ale może nie umiał?)
Zostało mi w tym dość umiejętności by umówic psychiatrę online i poprosić o tabletki.

Dostałam najlżejsze na rynku, bo karmiłam i nie zamierzałam odstawiać.
Wtedy też poprosiłam o pomoc - za radą lekarki - żeby mi te tabletki wydzielać, żebym nie wzięła wszystkich na raz.
Na pomoc nie miałam co liczyć. Musiałam sama.
Na szczęście dałam radę.

Na szczęście też w tym czasie trafiłam na Wysoką Wrażliwość i zaczęłam rozumieć, że wcale nie jestem ani nienormalna ani psychiczna.

Tabletki brałam prawie rok.
W tym czasie korzystałam też ze wsparcia psycholożki, zrobiłam mnóstwo pracy sama ze sobą, z coachką biznesową, sporo warsztatów, superwizji.
Zaczęłam stawiać granice.
Zaczęłam komunikować co mi przeszkadza lub co nie jest prawdą, jaka jestem.
Zaczęłam mówić bliskim, że się mylą a ja się nie zgadzam, czego chcę lub nie chcę.

Czy czuję większe zrozumienie? Nie. Ale już mnie to tak nie boli.

Zrzuciłam mur żalu wokół mnie i odkryłam, że wcale mnie nie chronił.

Dziś znów jestem w epizodzie. Nie biorę leków.
Ale nie mówię, że nie wezmę.
Na razie obserwuję siebie.
Widziałam te wyobrażenia o wypadku w drodze do domu (przedwczoraj), widziałam te o zaciśniętym na szyi kablu (w sobotę), widziałam te o tym jak lżej byłoby dzieciom gdyby zostały bez mamy (w niedzielę).
Lżej bo objaw depresji, który można u mnie zobaczyć gołym okiem to wkurw.
Jestem drażliwa, odpalam się w ułamkach sekund. Wrzeszczę na dzieci. Trzaskam rzeczami. Czepiam się. Szarpię. Jestem agresywna.
I ch*j wtedy strzela całą wiedzę o dzieciach, całe rodzicielstwo bliskości…
A Oni się boją.

Mam jednak wielką broń: to umiejętność samoobserwacji.
Przez ostatnie dwa lata przekułam to co popchnęło mnie w stronę depresji w moją najmocniejszą broń.
To mój radar.
Kiedyś radar na emocje innych. Jak zaszczuty pies węszący zagrożeń i szans (choć to drugie to epizodycznie..)
Teraz radar, który nastawiam na siebie.

Od urodzenia ten radar był nastawiony na wszystko poza mną (wiem, bo traumy z niemowlęctwa też przepracowywałam).
Taką miałam rodzinę. Musiałam tak żyć.
Nie winię i nie oskarżam (to nie wina mamy czy taty, a sprawa rodowa).
Wręcz jestem dziś wdzięczna: empatia, wrażliwość i elastyczność to moje największe moce.

Przekuwam je na wsparcie.
Zaczęłam wierzyć sobie zamiast w siebie wątpić.
Poznaję siebie, trenuję uważność.
Jestem dla siebie łagodna i pełna zrozumienia.

Wiem, że jestem silna. Wiem, że mam niesamowite talenty.
Wiem, że już całkiem niedługo dotrę w miejsce, w którym będzie mi dobrze.
Codziennie biorę ODPOWIEDZIALNOŚĆ i je buduję.
Buduję siebie.

22/02/2023

ROBIMY KUPĘ, czyli TRAWIENIE część 2

Co potrzebujesz i czym się wspieraliśmy książkowo - znajdziesz w poprzedniej rolce 🙂

Sama aktywność przebiega tak:

↪️ Wyjaśniam dzieciom, co jest czym (tu ważna uwaga: ilość informacji dopasowuję do możliwości dziecka i zawsze każdą część tłumaczę, używając nazw fizjologicznych - nie zdrabniam, nie używam języka potocznego),

↪️ Przygotowujemy odbyt, czyli tłocznię, za którą posłużą nam kubeczki:
⏩ w jednym robimy otwór
⏩ drugi posłuży za tłok

🔀🚨 Tu ustaliliśmy, że doskonale wiedzą, że żołądek jest jak balonik, dlatego my odłożyliśmy go na bok (tym, którzy nie wiedzą, polecam część jedzenia i żółtego napoju naładować np. za pomocą lejka z butelki do balonika, wyjaśniając, że jedzenie napełniając żołądek, rozciąga jego ściany, ale one też nie są w stanie rozciągać się nadmiernie. Tu - świetną opcją jest też naciśnięcie balonika i zaimitowanie wymiotów).

↪️ “Jemy”, a więc do żołądka wrzucamy jedzonko, wlewamy kakałko.

↪️ Dolewamy “żółć”, a więc soki trawienne.

↪️ Zamykamy woreczek i naciskamy, imitując ruchy ścianek żołądka, aż z jedzenia zrobi się niezła papka.

↪️ Odcinamy jedną nogawkę od rajstop.

↪️ Przelewamy treść żołądka (papkę z woreczka) do jelita (rajstopy).

↪️ Przesuwamy rękami papkę z góry rajstopy, aż do stopy (wyjaśniamy dzieciom, że płyn, który wypływa to te pożyteczne składniki pokarmowe, które krew transportuje do innych części naszego ciała (nam się przy drugim razie udało fajnie zimitować gazy jelitowe 💨, gdy w mokrej rajstopie utknęło sporo powietrza).

↪️ Gdy papka dotrze do końca jelita grubego (stopy), ściskamy ją jeszcze trochę, żeby dobrze wycisnąć resztę substancji odżywczych (jelito grube).

↪️ Następnie robimy dziurkę w końcówce rajstopy, wkładamy stopę z papką do kubeczka z dziurką, a na to drugi kubek.

↪️ Ręką wciskamy jeden kubek w drugi, tworząc tłocznię odbytu.

↪️ 💩 wychodzi w pełnej krasie!

📚 Po sprzątaniu wracamy do książki (CIAŁO CZŁOWIEKA z serii Świat wokół nas - polecam w wyróżnionych >>KSIĄŻKI

Adres

Gizycko

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 12:00
Środa 10:00 - 12:00
Czwartek 10:00 - 12:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Mahejapl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Mahejapl:

Udostępnij