Serwis BAJKA

Serwis BAJKA Serwis BAJKA

Cześć! Mamy piątek - porę na subiektywny wybór najciekawszego sprzętu, który gościł w naszym studio. Cykl "Sprzęt tygodn...
10/04/2026

Cześć! Mamy piątek - porę na subiektywny wybór najciekawszego sprzętu, który gościł w naszym studio. Cykl "Sprzęt tygodnia" świetnie się rozwija, sprawia mi (a z rozmów wiem, że Wam również) dużo przyjemności. Szczerze dziękuję, że wybieracie nasz serwis - wiecie, dla mnie nie ma tu miejsca na korporacyjne lanie wody.

Powołując do życia Serwis Bajka chciałem, aby praca sprawiała mi przyjemność. Skupiłem się więc na rowerach, które w mojej opinii to właśnie dają. Odwdzięczam się najlepszymi na świecie narzędziami i chemią oraz traktowaniem każdego z Was tak, jak sam chciałbym być traktowany.

Dziś naprawdę trudno jest konkurować z firmami przez duże F posiadającymi milionowe budżety, jak i prowadzić transparentny biznes w naszym kraju. A do tego - wciąż czerpać przyjemność i czuć pasję do dwóch kółek. Dlatego cieszę się, gdy w czasach, kiedy serwis jest na co drugiej ulicy, topowy sprzęt trafia właśnie do nas. Jednocześnie obiecuję, że jeszcze nie raz Was pozytywnie zaskoczymy :-)

A dzisiejszy wybór był naprawdę trudny, mamy bowiem nieustającą klęskę urodzaju. Mimo wszystko staram się podejść do tematu jak najbardziej rzeczowo, na bok odstawiając osobiste animozje. Czy sam wybrałbym dla siebie e-bike'a? Nie, ale to nie znaczy, że nie bawiłbym się na nim doskonale. A przynajmniej przez chwilę ;-)

Specialized S-Works Turbo Levo 4 kosztujący ~65 000 zł dziś już nie szokuje. A amerykański producent ma w swej ofercie przecież jeszcze model LTD, cenowo dobijający do 100 000 zł. Gdzie jest kres? Moim zdaniem nigdzie, zawsze znajdzie się chętny na zakup. Ale na bok kwestie cenowe. Giganta z USA można lubić lub nie, podobnie jak "elektryki". Ale uwierzcie, że patrząc na ten rower widać, iż mamy do czynienia z produktem premium (niemniej z kilkoma poważnymi uwagami, o czym dalej).

Ramę wykonano perfekcyjnie, trudno się do czegokolwiek przyczepić oprócz ceny. Producent postawił na amortyzację od Foxa. Ktoś zapewne wolałby Cane Creek'a, inny Öhlins'a, ale moim zdaniem wstydu nie ma. Sztuciec i damper doskonale wykonują swoją robotę, ale kosztowo serwis zaboli. Tzn. takiego biedaka, jak ja - właściciela niekoniecznie.

Napęd zbudowano w oparciu o grupę SRAM Transmission. Słuchajcie, będę powtarzał to jak mantrę - tylna przerzutka działa IMHO zdecydowanie za wolno, ale za każdym razem tak samo pewnie układa łańcuch tam, gdzie ów ma trafić. Koła to oczywiście Roval, marka własna Speca. Zastanawiam się, dlaczego z uporem maniaka budują koła do e-bike'ów, które sobie w nich nie radzą?

Mamy tu bowiem carbonowe obręcze (ok) i piasty DT 240 w wersji DEG (niech będzie). Ale dlaczego do takiego roweru producent wybrał po 28 szprych na koło w wersji aero? Kończy się to tak, że właściciel rzeczonego Turbo Levo już któryś raz z kolei wymienia pękające szprychy. Dla kontry warto jednak pochwalić aplikację Speca, która po wpisaniu czego nam potrzeba, szybko wypluwa dane n/t tego, co powinniśmy kupić jako elementy zamienne. Gdybym jednak był złośliwy (ha, ha) powiedziałbym, że producent w takim wypadku po prostu musiał o nią zadbać.

Hamulce SRAM Maven to Magura Gustav M dawnych i Shimano Saint niedawnych czasów. Świetnie działające "kotwice", które doskonale zatrzymują tę kupę żelastwa i włókna węglowego. Robią to nierzadko tak zero-jedynkowo, że producent wypuścił tuningowe dźwignie, mające zmienić przełożenie siły. Przyznaję, jakość hamowania robi wrażenie co nie znaczy, że właściciel roweru nie pali montrualnej tylnej tarczy już któryś raz z rzędu.

Patrząc pod kątem serwisowym - Maveny działają w oparciu o olej mineralny i często ciekną im zaciski. Wiem, że w rowerze ze zdjęć było to reklamowane, ale roszczenie... odrzucono. Powstrzymam się tu od swojego komentarza (znacie mnie, nie muszę nic mówić). Dość rzec, iż właściciel roweru finalnie kupił nowy zestaw - na razie jest ok.

Z ciekawych rzeczy, wrażenie robi bezprzewodowa sztyca Fox Transfer. Działa porównywalnie do konkurencyjnego Reverba. Co prawda mam wrażenie, że o ułamek sekundy wolniej, ale pozostanie to raczej niezauważone. Co innego koszt serwisu - ten, podobnie jak w przypadku amortyzacji, potrafi zawrócić w głowie. Jednak sprawdźcie cenę narzędzi do tego droppera i brak gwarancji, że Fox za chwilę nie wymyśli czegoś nowego, do czego będą potrzebne kolejne klucze za grube tysiące złotych.

Ile waży tak skomponowany sprzęt? 24 kg i 240 gramów. Warto nadmienić, że Spec trafił do nas na kompleksowy przegląd zawieszenia, oraz kilka pomniejszych spraw serwisowych.

Turbo Levo przypomina mi, jak pewnego razu przejeżdżałem przez Konstancin rowerem i z jednego z okolicznych pałaców wyjechał tata z synem. Przy czym bąbel w kraciastym kaszkiecie poruszał się nowiutkim, topowym Turbo Levo, za równowartość którego kupiłby mój rower, ulicę, po której jechałem i mnie na dokładkę.

Dlatego ten właśnie rower zostaje "Sprzętem tygodnia". Bo najważniejsze, aby bawić się rowerami i jazdą na nich, czego sobie i Wam życzę.

Ściskam,
Grzegorz

PS Po więcej zdjęć roweru zapraszamy do naszej facebookowej grupy: Bike Check!

Jeśli chcesz, aby Twój sprzęt znalazł się w zaszczytnym podsumowaniu tygodnia - zapraszamy serdecznie do Serwisu Bajka:

601 071 072
[email protected]

Przedświąteczny piątek - Jezu, jak dobrze to brzmi! A jeszcze lepsze jest to, że gdy czytacie  te słowa - ja mam już wol...
03/04/2026

Przedświąteczny piątek - Jezu, jak dobrze to brzmi! A jeszcze lepsze jest to, że gdy czytacie te słowa - ja mam już wolne! Za moment wrzucę mojego tytanowego HT i leciutkiego, aluminiowego FS Ani na dach i będziemy niespiesznie cruisować naszą V8 w stronę słońca :-)

Ale najpierw to, na co wszyscy czekali, czyli "Sprzęt tygodnia". Powiem Wam szczerze - prywatnie zawsze będę jeździł na HT. Full mnie rozleniwia, za dużo wybacza, kosztuje i waży względem rasowego sztywniaka (...).

(Tymczasem Głos Rozsądku:)
- Haha! A pamiętasz, jak na swoim wypasionym, ultralekkim sztywniaku po zjeździe z Łysicy na dole odginałeś jedną ręką palce z kierownicy drugiej ręki, bo tak Ci się zacisnęły od hamowania V-brake'ami?

Nie pamiętam! I wcale nie było tak, jak mówisz. To wszystko przez ówczesny amortyzator z elastomerami... zresztą, nieważne! Specialized Epic Evo w topowej wersji S-Works z jednej strony (i na pierwszy rzut oka) nie kłuje niczym po oczach. Z drugiej - doczytajcie do końca :-)

Evo w tej ramie znaczy to, że z przodu wg specyfikacji można było założyć amortyzator ze skokiem 120 mm, a tył w oparciu o ultralekkiego SIDa Luxe legitymował się ugięciem do 110 mm. Czyli był to rower do Downcountry, choć dziś powinien mieć już 120 mm z tyłu.

Widelec to Fox i niektórych może razić to zestawienie. SID zawsze pracował sztywno (tak, jak sam lubię) i był predestynowany zwyciężaniu w XC. Fox działa bardziej "plushowo", wybiera więcej. Napęd to bezprzewodowy SRAM Eagle XX1, a nawet niewprawne oko od razu zauważy złote Eggbeatery w wersji 11 - carski przepych!

Za zatrzymywanie roweru odpowiadają hamulce XTR w wersji XC. Dlaczego ten model? Właściciel jest bardzo lekki i podobnie jak ja kocha odchudzać sprzęt, kropka. Koła - wiadomo, Rovale na carbonowych obręczach, w końcu to Spec.

Mamy tu jeszcze ciężką (ale i wygodną) sztycę Reverb w bezprzewodowej wersji AXS, a jednym ze smaczków są gripy Extralite. Okej - na pokładzie mamy więc naprawdę fajne, ale i nie do końca ultralekkie elementy. Ile zatem waży gotowy do jazdy rower z tym skokiem?

Drodzy Państwo - waga Park Tool pokazuje 9 970 gramów. Ale czad! Teraz już rozmumiecie :-) Z daleka to taki ładny, słoneczny sleeper, który zyskuje tym bardziej, im bliżej niego podejdziesz. Kiedy weźmiesz go do ręki gwarantuję, że brwi powędrują na czubek głowy i zaczniesz zastanawiać się, dlaczego Twój rower z mniejszym skokiem i lżejszym dropperem jest... cięższy. A pamiętam czasy, gdy masa poniżej 10 kg dla HT z przednim amortyzatorem na kołach 26" uchodziła za nieosiągalną...

Tym samym zaczytne miano "Sprzętu tygodnia" wędruje zasłużenie do rzeczonego Speca.

Zarówno ja, jak i cała Ekipa Serwisu Bajka życzymy Wam spokojnych, wesołych i słonecznych świąt :-)

Odpocznijcie, nie zapomnijcie pojeździć i odwiedzić nas w przyszłym tygodniu! Opowiecie przy kawie co u Was, a my zajmiemy się Waszymi rowerami. Jak zawsze z przyjemnością i troską.

Ściskam Was,
Grzegorz

01/04/2026

German:A to marka, która niegdyś nosiła nazwę German Answer. Skończyło się to wizytą na sali sądowej i starciem z dużą, amerykańską firmą produkującą amortyzatory do rowerów. Starsi na pewno pamiętają, z którą.

Niemcy mieli w swym portfolio wiele rozpalających wyobraźnię rozwiązań - wystarczy wspomnieć o widelcu Kilo. Nazwa nie była przypadkowa, niemniej zawsze jest jakieś "ale", choć to historia na inny raz.

Pamiętacie zawieszenie LRS z Meridy? Analogiczne było wykorzystywane przez markę Centurion i damper german:A trafił do nas bezpośrednio z roweru tej właśnie firmy bez oleju, oraz nie trzymający ciśnienia.

W miarę możliwości czasowych i technicznych serwisujemy także niestandardowe rozwiązania retro. Zapraszamy Was serdecznie :-)

Cześć! W najnowszym filmie na naszym kanale na YT Grzegorz opowie Wam, jakie są jego trzy typy najlepszych uszczelniaczy...
30/03/2026

Cześć! W najnowszym filmie na naszym kanale na YT Grzegorz opowie Wam, jakie są jego trzy typy najlepszych uszczelniaczy do opon na rynku.

Który z tej trójki jest najdoskonalszy i używany przez nas w serwisie? Czy P***k wymyślił uszczelniacz do opon? Kiedy wśród topowych zawodników upowszechniły się opony TLR?

Po odpowiedzi na te i inne pytania zapraszamy na film :-)

Idealny uszczelniacz ma długo pozostawać w stanie płynnym, powinno łatwo się go czyścić i, oczywiście, musi dobrze zasklepiać wszelkie przebicia opony. Jakie...

Szanowne, Szanowni - doczekaliśmy! Mamy piątek, więc przyszła pora na "Sprzęt tygodnia". Dożyliśmy takich czasów, iż pro...
27/03/2026

Szanowne, Szanowni - doczekaliśmy! Mamy piątek, więc przyszła pora na "Sprzęt tygodnia". Dożyliśmy takich czasów, iż producenci muszą uciekać się do tanich chwytów, aby próbować przyciągnąć uwagę potencjalnych nabywców ich rowerów. Można rzec: to wszystko już było, robicie sobie z nas jaja?

Ale z drugiej strony, skoro wróciła moda na ciuchy, które pamiętam z licealnych czasów, albo fryz na czeskiego piłkarza (modern mullet), to może po prostu historia co jakiś czas musi zatoczyć koło. Mamy więc powrót do kolorów (czerń jest wszak passé - swoją drogą kto powie, jakie były pierwsze czarne szprychy na rynku?), a gravele stają się tym, na czym Tomac i spółka zjeżdżali niegdyś w Kamikaze...

Nawet Cannondale pokazał ostatnio rower na aluminiowej ramie - czyżby wreszcie przemysł rowerowy odkrył lekki materiał przyszłości? Za chwilę pojawią się rurki oversize, hydroforming, a może za 20 lat odkopią carbon? Kto wie? A nie, wróć...

Dzisiejszy rower dnia stał się nim już w momencie przekroczenia progu naszego Serwisu. Tytan (w dobrym wydaniu, bo i ten materiał można przeokrutnie spaskudzić) to metal, który wciąż pozwala wyróżnić się z tłumu. A w sukurs idzie nam technologia. Niegdyś ramy były piaskowane lub szczotkowane, a szczytem możliwości (lub żenady) było malowanie tego materiału przez producenta.

Dziś możliwości anodyzacji są takie, że (za gruuuube pieniądze) można stworzyć dzieło sztuki. Nie wierzycie? Koniecznie wpadnijcie na stronę Agave Finishworks. Reilly ze zdjęć wyróżnia się piękną, złotą anodą - w zestawieniu z szlachetną barwą tytanu złote, a skromne! I może brakuje mi nieco polotu - próżno szukać tu np. rur tłoczonych olejem pod ciśnieniem, ale czepiam się - wystarczy zerknąć na haki.

To bowiem miejsce, które wiele mówi o wytwórcy. A tu są takie, jakie powinny być w rowerze szosowym - subtelne, acz przyciągające wzrok. W końcu wycinanka CNC z otworami ulżeniowymi robi to doskonale :-). Właściciel roweru postawił na bezprzewodową grupę SRAM Rival. Przy tym warto zauważyć, że korba skrywa miernik mocy Quarq.

Koła to Evanlite - nie wiem jak Wam, ale mnie wyjątkowo pasują tu duże napisy na obręczach. Tu i ówdzie coś bym zmienił, pocyzelował detale. Ale i tak w pełni gotowy do jazdy, ważący 8,92 kg tytanowy rower w tym wydaniu zasługuje na moje uznanie i zyskuje miano "Sprzętu tygodnia".

Ściskam Was mocno, nie zapomnijcie pocisnąć w weekend!
Grzegorz

25/03/2026

W serwisie jest tak, że oddajecie nam określoną część i zlecacie usługę, a my zajmujemy się resztą. Podczas odbioru staramy się przekazać 1:1, z czym musieliśmy się zmierzyć, ale nie zawsze wszyscy biorą to do serca :-) Wszak czego oczy nie widzą...

Dlatego niektóre sprawy najlepiej obrazują filmy. Tak było w przypadku koła Mavic, które zostawiono nam w celu wykonania serwisu piasty. Uwierzcie: dawno nie widzieliśmy tak zatartych łożysk i zapieczonych mechanizmów.

Dość powiedzieć, że rdza była wszędzie i należało poświęcić mnóstwo czasu na to, aby w ogóle móc... rozebrać piastę. Następnie pozostało mozolne czyszczenia każdej części, dobór właściwych łożysk i zastosowanie określonych narzędzi, oraz chemii.

W przypadku bębenów id 360, koniecznie jest użycie specyficznego (przy czym drogiego i nie zawsze dostępnego) narzędzia Mavic z pinami. To ważne, gdyż bez niego trudno jest odkręcić nakrętkę broniącą dostępu do łożysk bębenka, a uszkodzone aluminiowe zagłębienia na klucz widzimy... w większości przypadków.

Cześć! Na dziś przewidzieliśmy filmowe rozważania n/t oliwienia łańcucha i utrzymania go w czystości. Zerknijcie, co mów...
23/03/2026

Cześć! Na dziś przewidzieliśmy filmowe rozważania n/t oliwienia łańcucha i utrzymania go w czystości. Zerknijcie, co mówi o tym Grzegorz.

W filmie wyjaśniam krok po kroku, w jaki sposób optymalnie oliwić łańcuch, aby utrzymać napęd w czystości i dobrej kondycji. Zdradzam także mój patent, z któ...

Cześć - mamy kolejny piątek i "Sprzęt tygodnia". Ale zanim o nim: dziękujemy Wam za  to, że nam ufacie i oddajecie wymus...
20/03/2026

Cześć - mamy kolejny piątek i "Sprzęt tygodnia". Ale zanim o nim: dziękujemy Wam za to, że nam ufacie i oddajecie wymuskany sprzęt w nasze ręce! To naprawdę wiele dla nas znaczy i sprawia, że kochamy tę pracę :-) Miło nam, że (w większości przypadków ;-)) rozumiecie, iż aktualnie czas oczekiwania na realizację jest wydłużony.

Robimy co możemy, aby go przyspieszyć ale nie możemy pozwolić, by cierpiała na tym jakość usług - docieramy w każdy zakamarek zawsze z najlepszymi narzędziami, oraz chemią - sumiennie i niezmiennie od lat.

Bieżący tydzień zamyka Scott Spark, który trafił do nas na pełny możliwy przegląd. W tym przypadku cieszy nas nie tylko sam rower, ale i podejście jego Właściciela: jeśli coś wymaga serwisu, serwisujemy. Co zresztą widać po stanie sprzętu, ale po kolei.

Rama to oczywiście wynik konotacji z marką Bold, która opracowała ów system zawieszenia. Naszym zdaniem nie jest przekombinowane - nie tylko dobrze wygląda, ale i chroni damper przed czynnikami zewnętrznymi. Co prawda demontaż amortyzatora jest utrudniony względem klasycznych rozwiązań, ale tylko odrobinę.

Łożyska zawieszenia są duże (prawie wszystkie) i dobrze uszczelnione. Łyżka dziegciu? Wewnętrzne prowadzenie kabli przez stery. Ok, widzieliśmy znacznie gorsze rozwiązania, ale to w naszej opinii jest dalekie od ideału. Gięcie przewodów powoduje wyraźne pogorszenie manetki od droppera marki Thomson - szkoda.

Na pokładzie mamy amortyzację od Rock Shoxa - w środku bez zarzutów, ale pełne przeglądy obydwu warto zlecać nim trzeba będzie sięgnąć głębiej do portfela. Oprócz uszczelek, olejów i smarów wymieniliśmy również obrobione śrubki dociskowe na imbus 2,5 mm - standard.

Napęd to SRAM Transmission - może i redukcje przerzutki nie są szybkie, ale cały układ działa za każdym razem tak samo - pewnie i dobrze. Warto raz jeszcze wspomnieć dropper Thomson - nie spotyka się go tak często jak konkurencji, ale działa dość sprawnie. Jakość obróbki aluminium tej marki jest niezmnienna od lat. Niestety serwis nie jest prosty - poraża ilość niestandardowych narzędzi (choć Transfer od Foxa również nie jest przyjazny pod tym względem).

Na koniec wymieniliśmy poluzowaną nitonakrętkę od mocowania koszyka na bidon - teraz wszystko gra. Spędziliśmy dużo czasu przy tym rowerze zaglądając w każdy zakamarek - to sprzęt, który wciąż wyróżnia się z tłumu i jest naszym zdecydowanym nr 1 w tym tygodniu.

Prawda - nie moglibyśmy zapomnieć o najważniejszym! Ile waży rower? Zerknijcie na zdjęcia :-)

18/03/2026

Cześć! Dzisiejszy film - mimo, że o humorystycznym zabarwieniu (tj. nie dla Grzegorza) - jest jak najbardziej poważny. Często spotykamy się z feedbackiem od Was, że sądzicie, iż macie scentrowane koło, podczas gdy winną jest "krzywa" opona.

Dotyczy to wszystkich rodzajów gum - przodują modele MTB, ale szosowcy, gravelowcy i trekkingowcy również nie mogą spać spokojnie. Na pewno nie raz zdarzyło Wam się kupić oponę, która po założeniu na obręcz wyraźnie biła.

Wiele osób zrzuca to na karb wspomnianej deformacji obręczy. Inni wiedzą, że "wtopili", ale jeżdżą bo nie chce im się użerać ze sprzedawcą, brakuje czasu i chęci na odsyłanie paczki. Wiemy, sami jesteśmy zapracowanymi rowerzystami.

Mówi się, że "kiedyś to było", co w oczach wielu jest oznaką boomerstwa. W wielu przypadkach tak, ale uwierzcie: kiedy jeździliśmy po górach na przełomie wieków i testowaliśmy takie opony, jak Continental Twister Supersonic, Michelin Wildgripper Lite, Ritchey Z-Max Premonition WCS, Bontrager Jones i dziesiątki innych klasyków - nigdy (!) nie zdarzyło się, aby guma była źle wykonana.

Ok, nie były to tanie modele ale wiedzieliśmy, za co płacimy.

Tymczasem od pewnego momentu niektórzy producenci zdają się nie interesować tym, co trafia na rynek. Przoduje w tym 2-3 dużych producentów, choć wpadki miewa właściwie każdy.

Paradoksalnie nie są to tanie produkty, bo trudno nazwać tak oponę za 200-300 zł/sztuka. Dlaczego tak się dzieje? Mamy swoje przypuszczenia, niemniej jesteśmy ciekawi Waszych opinii. Jedno jest pewne: warto reklamować wadliwe produkty i nie dawać sobie wciskać bubli. Tylko w ten sposób można próbować wrócić do jedynego słusznego układu producent - konsument, w którym liczy się przede wszystkim jakość.

Chyba, że chcemy, aby jedyną wartością dodaną była możliwość otrzymania bezpłatnej dostawy maksymalnie na drugi dzień od zakupu.

Które opony spełniły Wasze oczekiwania, a które po założeniu na obręcze okazały się bublami? Dajcie nam znać w komentarzach!

Cześć! W poniedziałek zapraszamy Was na nasz kanał na YouTube, gdzie opowiadamy o serwisie amortyzatora Fatty D od Canno...
16/03/2026

Cześć! W poniedziałek zapraszamy Was na nasz kanał na YouTube, gdzie opowiadamy o serwisie amortyzatora Fatty D od Cannondale.

Jeśli sami serwisujecie te widelce, wszelkie protipy w komentarzach będą nieocenione :-)

Link do filmu w pierwszym komentarzu.

Cześć! Mamy piątek, więc pora na "Sprzęt tygodnia".  Speca ze zdjęć mogliście już u nas oglądać, tym razem mamy wykonać ...
13/03/2026

Cześć! Mamy piątek, więc pora na "Sprzęt tygodnia". Speca ze zdjęć mogliście już u nas oglądać, tym razem mamy wykonać mu kilka większych zabiegów serwisowych, m.in. kompleksowy przegląd systemu Brain. Oddajmy głos Grzegorzowi:

Jeśli czytacie te słowa to znaczy, że jest piątek i przeżyłem noc bez wylewu. Zaprawdę nie zna życia ten, kto w wysokim sezonie nie pracował w serwisie rowerowym. Wczoraj orbitowałem między amortyzatorami, zaspawanym w piaście Ratchetem, a docierającymi do mnie jak przez mgłę informacjami, że każdy chciałby odebrać swój sprzęt najlepiej przed weekendem.

W drugiej połowie dnia przypomniałem sobie o piątkowym "Sprzęcie tygodnia" i siedząc między rozłożoną ramą Cannondale'a, a w połowie rozplecionym kołem pomyślałem, że to nie dzieje się naprawdę.

Ruszyłem do magazynu, a właściwie... na Magazyn! Na szczęście dobrze wiedziałem, czego potrzebuję. Z bitwy pod Magazynem wypełzłem z jego czeluści dzierżąc w jednej dłoni 8,58 kg dzisiejszego szczęścia, a drugą odganiając ostatnie, atakujące mnie gobliny.

Spec ze zdjęć to dla mnie kwintesencja tego, dlaczego kocham rowery i w dni takie, jak te, w ogóle przyjeżdżam jeszcze do pracy. Lekkie, rasowe, ściganckie MTB. Ale do rzeczy:

Znajdziemy tu takie komponenty, jak Trickstuff Piccola, Darimo, Schmolke, czy zbudowane przeze mnie koła na tekstylnych szprychach Berd. Od ostatniej wizyty w naszym serwisie, Właścicielka roweru wyposażyła go w najnowszą, elektroniczną grupę Shimano XTR. Może i działa rzeczywiście szybko, ale... nie skradła mojego serca, co zauważam z niejakim bólem.

Manetka o wyglądzie pudełka zapałek i złej - moim zdaniem - ergonomii została sparowana z po prostu... brzydką przerzutką. Okej - wiem, że każdy ma swój gust, ale gdzie jest zespół projektowy Shimano, który pokazał światu takie dizajnerskie gadżety, jak wiele poprzednich wcieleń topowej grupy? Nie wiem, ale się domyślam. Zresztą nie jestem w mym osądzie sam - co napisała mi Właścicielka roweru?

"Najnowsza wersja napędu XTR Di2 trafiła do Speca jako moje zaciekawienie tematem po pewnej lekturze profesjonalnego zawodnika, który użytkował ją kilka miesięcy. Nie wiem, jeszcze nie jeździłam, zobaczymy, ale coś czuję, że się nie polubimy, choć kiedyś moim mottem życiowym było „Tylko Shimano” 😉"

Ale to tylko łyżka dziegciu, na S-Worksie jeździłbym jak szalony również z XTR, który jak wszyscy (mam nadzieję) wiemy - ze względu na precyzję i szybkość działania przebija konkurencję. Osobiście zmieniłbym przynajmniej korbę, siodło i koszyk na bidon. Nie jestem fanem marki Darimo i Schmolke, ale paradoksalnie doceniam tu ich obecność. To w końcu sprzęt dla weightweenies! Ciężki mostek Syntace przypomina mi ultralekką niegdyś klasykę - F99, na którym sam jeździłem lata temu. Propsy!

No, może za bardzo się rozpędzam, bo znów próbuję zbudować rower dla siebie. A tymczasem mam przecież przed oczami topowy sprzęt do wygrywania zawodów XC. Leży mi tak bardzo, że bezapelacyjnie wygrywa zestawienie mijającego tygodnia!

Adres

Indiry Gandhi 27
Kabaty
02-776

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 12:00 - 20:00
Wtorek 12:00 - 20:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48 608 626 256

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Serwis BAJKA umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria