30/08/2026
PRZEMOC PRZEZ KOREKTY.
Po co ktoś poprawia wszystko, co robisz?
Nie mam na myśli tylko pracy.
To może być partner.
Druga połówka.
Przyjaciółka.
Przyjaciel.
Znajomy.
Ktoś z rodziny.
Ktoś, komu ufasz i kto jest Ci bliski.
Na początku myślisz:
„Może chce dobrze.”
„Może zwraca mi uwagę, bo mu zależy.”
„Może rzeczywiście mogłam zrobić to inaczej.”
Jedna uwaga.
Druga.
Kolejna.
Jak coś robisz.
Jak mówisz.
Jak reagujesz.
Co wybierasz.
Jak się ubierasz.
Jak wychowujesz dzieci.
Z kim się spotykasz.
Co czujesz.
I nagle okazuje się, że coraz więcej rzeczy w Tobie wymaga poprawki.
A Ty coraz rzadziej myślisz:
„Wiem, co robię.”
Za to coraz częściej:
„Ciekawe, co znowu będzie nie tak?”
I wtedy korekta przestaje być zwykłą uwagą.
Zaczyna być narzędziem kontroli.
Bo sprawczość to również poczucie, że masz prawo zaufać sobie. Swojej wiedzy. Swojemu doświadczeniu. Swojej intuicji. Swojej ocenie sytuacji.
Nie musisz zawsze mieć racji.
Ale masz prawo mieć własne zdanie.
Masz prawo zrobić coś po swojemu.
Masz prawo podjąć decyzję, z którą druga osoba się nie zgadza.
I masz prawo powiedzieć:
„Dla mnie to jest wystarczające.”
Przemocowe korekty działają powoli.
Najpierw poprawiasz coś, co zrobiłaś.
Potem sposób, w jaki powiedziałaś.
Potem ton.
Potem swoją reakcję.
Aż w końcu zaczynasz poprawiać sama siebie.
Zanim coś powiesz — zastanawiasz się, jak zostanie to odebrane.
Zanim podejmiesz decyzję — myślisz, czy druga osoba ją zaakceptuje.
Zanim zrobisz coś po swojemu — słyszysz w głowie:
„Na pewno?”
„Może jednak źle?”
„Może przesadzasz?”
I nie potrzebujesz już tej osoby obok.
Bo jej głos zaczyna działać w Tobie.
Twój punkt oparcia przesuwa się z Ciebie na drugiego człowieka.
Zamiast pytać:
„Co ja o tym myślę?”
zaczynasz pytać:
„Co on/ona o tym pomyśli?”
I właśnie wtedy warto się zatrzymać.
Bo bliskość nie powinna oznaczać ciągłego poprawiania drugiego człowieka.
Przyjaźń nie powinna odbierać Ci pewności siebie.
Miłość nie powinna sprawiać, że boisz się własnych decyzji.
Troska nie powinna być sposobem na kontrolowanie.
Nie każda uwaga jest przemocą.
Nie każda korekta jest kontrolą.
Ale jeśli ktoś przez długi czas sprawia, że przestajesz ufać sobie, swoim decyzjom i własnej ocenie, a zaczynasz potrzebować jego zgody, żeby czuć, że robisz coś dobrze — to warto się temu przyjrzeć.
Bo można tak długo słuchać, co robimy źle,
że w końcu zapominamy, że w ogóle potrafimy zrobić coś dobrze.
I może właśnie dlatego potrzebujemy czasem miejsca, w którym nie trzeba niczego udowadniać, nikogo zadowalać i być „jakąś”.
Miejsca, w którym można po prostu być.
Już niedługo ruszam z cyklicznymi spotkaniami w kobiecym kręgu.
Będzie przestrzeń na rozmowę, zatrzymanie, bycie razem, ale też na to, żeby na nowo usłyszeć siebie.
Bez oceniania.
Bez poprawiania.
Bez mówienia Ci, jaka powinnaś być.
Po prostu Ty. Wśród kobiet.
Więcej szczegółów już niedługo. 🤍
Moc serdeczności 🌸
Jolanta Ewa Łuczańska
wśród fanów
Czy spotkałyście się z taką sytuacją?
Czy doświadczyłaś kiedyś tego, że ktoś poprawiał niemal wszystko, co robiłaś?
Jak sobie z tym poradziłaś?
Czy udało Ci się odzyskać zaufanie do siebie i swojej sprawczości?
Jeśli masz ochotę — napisz. Może Twoja historia pomoże innej kobiecie zobaczyć, że nie jest sama.