23/10/2020
Tajemnica stołu złotniczego - uwielbiamy takie wyzwania szczególnie, że skrywają mnóstwo historii 🤓
Na początku lat osiemdziesiątych trudno by zdobyć nawet proste narzędzia, a „prawdziwy” stół złotniczy wydawał się przedmiotem nieosiągalnym.
Czasy się zmieniły, taki stół można teraz zamówić bez trudu.
Pierwszą i wyjątkową jego cechą jest półkoliste wycięcie w blacie, które każe się zastanawiać, czy aby na pewno typowy złotnik jest aż takim brzuchaczem, że musi mieć w blacie wycięte miejsce na brzuch? 🧐
Otóż to wycięcie, w którego środku wystaje z płaszczyzny blatu drewniany kołek zwany fajnaglem, pozwala złotnikowi na swobodny dostęp do obiektu jego pracy we wszystkich możliwych płaszczyznach. Fajnagiel stanowi świetną podporę dla obrabianych przedmiotów, dzięki wycięciu w blacie dookoła jest dużo przestrzeni pozwalającej na swobodną pracę.
Pod wycięciem, nad kolanami złotnika rozpięty jest fel – skórzany fartuch, który pozwala zbierać cenne „odpadki”, szybko odszukać element, który wypadł z rąk, a także chroni kolana przed oparzeniem w przypadku upuszczenia przedmiotu rozgrzanego gazowym palnikiem.
W niektórych stołach zamiast skórzanego fartucha można spotkać drewnianą półkę, która ma tę zaletę, że łatwiej na niej utrzymać porządek, ja jednak wolę miękki fartuch – wydaje mi się skuteczniejszy w przechwytywaniu spadających przedmiotów.
Stół złotniczy jest przeważnie wyższy od zwykłego stołu. Chodzi o to, żeby pracujący złotnik miał przedmiot, nad którym pracuje, w optymalnej odległości od oczu – tak, aby nie garbić się w trakcie pracy. Stół musi być ciężki i stabilny, wytrzymały na pracę młotkami na kowadłach, dlatego jego blat jest z grubego, litego drewna - u nas jest to dąb.
Nasza interpretacja jest nieco uproszczona, ale już służy naszemu złotnikowi.
Dziękujemy za zaufanie 🙌