02/06/2026
Trzydzieści lat temu Gibson produkował niektóre gitary w intensywnym kolorze Ferrari Red. Nic dziwnego. W tamtych czasach, pomimo dziury ozonowej nad głowami, triumfy święciły zupełnie niewinne (w przeciwieństwie do lodówek i dezodorantów) sportowe supersamochody. Miałem z nimi kontakt wyłącznie za sprawą obrazków z gumy Turbo, co zresztą nie zmieniło się do dzisiaj, ale jednak kultowy kolor modelu Testarossa czy F40 wrył mi się mocno w głowę. Myślałem, że ten rozdział mamy już za sobą, ale jednak nie. Zaprezentowane ostatnio elektryczne Ferrari Luce ma wprawdzie najczęściej nie czerwony, lecz jasnobłękitny kolor, ale kojarzy mi się bardzo z gibsonowskim wykończeniem Pelham Blue, które być może należałoby w tej sytuacji przemianować jakoś bardziej na czasie na Ferrari Blue lub Nissan Leaf Blue.
➡ www.elektrycznadusza.pl