03/12/2025
Dziś jest jeden z bardziej przykrych i szokujących dni, których doświadczyliśmy od czasu prowadzenia pasieki. Zadzwonił do mnie Tata, którego głos łamał się w słuchawce: „Synu, wydarzyła się tragedia… Ktoś metodycznie otworzył ule na mojej pasiece. Mam przed sobą kilkadziesiąt odsłoniętych gniazd pszczelich podczas zimowli. Wiem, że one tego nie przeżyją”.
To nie była kradzież. To nie było stado dzików ani wichura. To był wyrok. Ktoś wszedł na teren pasieki, metodycznie zdjął daszki, nadstawki, ocieplenie i filc izolacyjny. Sprawdził, gdzie zimują rodziny pszczele, a potem zostawił je całkowicie odsłonięte na siarczystym mrozie. Na puste ule – składał daszki z powrotem. Ale tam, gdzie były pszczoły – wydawał na nie wyrok śmierci przez zamarznięcie. 37 silnych, wyleczonych, zakarmionych na zimę rodzin. 37 małych światów, które mój tata budował latami.
Dla mojego taty pszczelarstwo to nie biznes. Kto zna go ze sprzedaży miodu w Sobótce i od roku na Przełęczy Tąpadło pod jego autorskim szyldem "ZdrowieSmakuje", ten wie – to uczciwy człowiek starej daty, który wierzy w ciężką pracę, a nie szybki zysk. Wszyscy wiedzą, że jego miód broni się jakością. To pasjonat, który przy każdej możliwej okazji sprawdza ule, a o każdą chorą rodzinę walczy tworząc ziołowe lekarstwa.
Dziś stoi nad zniszczonym wieloletnim dziełem swojego życia. Straty materialne to jedno (ok. 18,5 tys. zł), ale to cios prosto w serce. Sprawa jest zgłoszona na policję. Ale pszczołom to życia nie wróci. W cywilizowanym świecie nie ma miejsca na takie bestialstwo. To nie jest tylko atak na pszczelarza – to zamach na nas wszystkich. Bez pszczół nie ma rolnictwa, nie ma natury, nie ma nas.
Tata jest człowiekiem honoru. Nie poprosi o pomoc, zaciśnie zęby i będzie próbował wstać z kolan sam. Ale odbudowa tej pasieki zajmie mu co najmniej 2 lata ciężkiej pracy. Dlatego to ja, jego syn, proszę Was o wsparcie – przede wszystkim o pomoc w nagłośnieniu tej sprawy.
Chciałbym, żeby tacie udało się odbudować tę pasiekę i podnieść go na duchu. Jeżeli możecie nam w tym jakkolwiek pomóc, będziemy wdzięczni. Nie chcemy nic za darmo - możemy zaoferować nasze miody, przetwory, zwiedzanie naszych pasiek lub obecność Taty wśród osób, które chciałyby poznać warsztat pszczelarski oraz tajniki życia pszczół, zarówno dorosłych jak i dzieci. Piszcie, zgłaszajcie się, zrobimy wszystko by odbudować tą pasiekę jeszcze silniejszą.
Będę wdzięczy za każde udostępnienie i Waszą reakcję. A sprawcy chciałbym przekazać informacje - mój Tato wróci silniejszy, dzięki solidarności dobrych ludzi.