10/06/2026
Jeden z najczęstszych błędów, który widzimy? Brak Freistellungsbescheinigung.
Jak to wygląda w liczbach?
Kontrakt na 300 000 EUR brutto. Brak dokumentu. Kontrahent potrąca 45 000 EUR i odprowadza je do urzędu. Dostajesz przelew na 255 000 EUR. Te pieniądze możesz odzyskać, ale dopiero po złożeniu zeznania podatkowego w Niemczech, po weryfikacji przez Finanzamt, po miesiącach czekania. W międzyczasie masz lukę w cashflow, opłacasz podwykonawców z własnej kieszeni i zastanawiasz się, czy ten rynek w ogóle się opłaca.
A to dopiero jeden błąd.
Co jeszcze może pójść nie tak?
Freistellungsbescheinigung ma ograniczony czas ważności... zazwyczaj 12 miesięcy. Po wygaśnięciu obowiązek potrącenia wraca automatycznie, nawet jeśli współpracujesz z tym samym kontrahentem od lat. Jeden przeoczony termin i problem zaczyna się od nowa.
Do tego dochodzi kwestia podwykonawców. Jeśli Ty jesteś generalnym wykonawcą i zatrudniasz podwykonawcę bez ważnego dokumentu, to Ty jesteś zobowiązany potrącić mu 15% i odprowadzić do urzędu. Jeśli tego nie zrobisz, ryzykujesz odpowiedzialnością wobec Finanzamt.
A obok Freistellung istnieje jeszcze cały ekosystem formalności: rejestracja w SOKA-BAU, zgłoszenie do Zollamt, rozliczenie VAT w mechanizmie odwrotnego obciążenia (§ 13b UStG), kwestia Scheinselbständigkeit przy zatrudnieniu. Każdy z tych elementów (osobno) może wygenerować realne straty lub zablokować płatność.
Jeśli wchodzisz na rynek niemiecki albo już na nim działasz i nie masz pewności, czy wszystko jest poukładane, to umów się na konsultację.
Sprawdzimy, gdzie są luki. Zanim zrobi to Finanzamt.