05/07/2023
Przemek Dębowski mówi jak jest, karawana biznesów kreatywnych idzie dalej, życie na krawędzi.
zakupcie sobie mądre książki w Karakter.
Otóż z urlopu napiszę Wam, co mnie wk**wia. A wk**wia mnie tak bardzo, że aż to wszystko wygwiazdkuję, bo takiego stężenia nieparlamentaryzmów to już moi biedni rodzice nie zniosą.
Wk***wia mnie, że po 15 latach ciągle musimy stawać w Wydawnictwo Karakter na rzęsach, żeby nam się budżet spinał. Jasne, we've come a long way, baby, zaczynaliśmy w trójkę od czterech lat zasuwania na dwóch etatach, mieszkania w pudle na środku ulicy, żeby chociaż na ZUS mieć, a teraz jest nas dziesiątka albo więcej (straciłem rachubę), po drodze dostaliśmy Nike, otworzyliśmy księgarnię, wydaliśmy prawie 200 książek, i dalej co, k**wa, co, krew w piach, zęby w ścianę, dalej musimy się gimnastykować, żeby się ten biznes spinał. Rozwój, jaki k**wa jego j**ana mać rozwój, jaka stabilizacja, ciągle ścibolimy te swoje żenujące grosze, kombinujemy, jak wydawać książki, żeby ludzie je kupowali, a może za drogo, a może za tanio, a dać dwa złote więcej ceny, czy to kogo odstraszy, a piwo w knajpie za półtorej dychy, ja pie****, po piętnastu latach nadal takie rozkminy, to już jest, k**wa, upokarzające.
I z tego wk**wienia biorą się u mnie takie dowcipy, taki śmiech przez łzy, bo z tego to już tylko śmiać się można, z tak ch**owego pomysłu na życie, gdzie dzień w dzień, rok w rok nap***dalasz łbem w ścianę w nadziei, że kiedyś będzie spokojniej, że będziesz mógł z przyjemnością coś stworzyć i nie kutwić na każdej rzeczy, na której możesz kutwić, a więc na sobie w gruncie rzeczy, bo przecież autorom, współpracownikom i pracownikom - najlepszej ekipie na świecie - należą się uczciwe pieniądze, ale nic takiego się nie dzieje, stąd te przeceny, apele, wołania: popatrzcie na zacne Art Rage, podobne frasunki.
Jasne, samiśmy sobie winni, pięknoduchy debile. Nikogo poza sobą nie winię, co zrobić, tak wyszło. Ale miałem nadzieję, że będzie inaczej. Pamiętam ten fun, kiedy z Filip Springer robiliśmy Miasto Archipelag, taki projekt, tyle osób, takie echo, i też jechaliśmy po bandzie. Ale to było prawie dziesięć lat temu, teraz to ja już jestem zmęczony, i za rok, pie**olę, pewnie będę dawać 100% rabatu. Co za je*ana niewdzięczna harówa.
A tymczasem możecie sobie do końca lipca kupić coś na stronie Wydawnictwo Karakter. Gorąco zachęcam.