15/08/2026
Obchodzimy dziś uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny!
„Maryja – jak naucza św. Jan Paweł II – sama w pełni zbawiona i wyniesiona do nieba, nie tylko poprzedza Kościół pielgrzymujący, ale go nieustannie wspiera na drodze ku ostatniej pełni królestwa, kiedy Bóg będzie wszystkim we wszystkich” (Encyklika Redemptoris Mater, 41).
Zauważmy, że Matka Boża nie została wzięta do nieba od razu po Zmartwychwstaniu Chrystusa. Wydaje się jakby Bóg chciał, aby po odejściu Jezusa, Apostołowie mogli cieszyć się macierzyńską opieką Maryi, aby mogli w tym trudnym dla nich czasie doświadczyć pewnej pociechy, ale też pouczenia: co robić, jak odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości.
Już sama obecność Maryi jest źródłem radości. Św. Bernard z Clairvaux wskazuje, że „przecież Ona jest Tą samą, której pozdrowienia dźwięk sprawia, iż nawet ci, których jeszcze okrywa żywot macierzyński, wyskakują z radości”.
Źródłem radości i uwielbienia dla Maryi jest zawsze Bóg i jej „fiat” – zgoda na słowo, które On do niej kieruje. Zwieńczeniem tak pięknego życia, podporządkowanego w całości Bogu jest zatem niebo, do którego została wzięta z duszą i ciałem. Tego uczy nas Kościół ogłaszając w 1950 roku dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny. Ale wniebowzięcie Maryi nie oznacza, że opuściła ona tych, którzy pielgrzymują jeszcze do nieba żyjąc na ziemi.
Dziś obchodzimy również 106. Rocznicę Cudu nad Wisłą - zwycięstwa Wojska Polskiego nad bolszewicką Armią Czerwoną w sierpniu 1920 roku, które ocaliło dopiero co odzyskaną niepodległość Polski i zatrzymało pochód rewolucji na Zachód.
Spełniły się wówczas słowa Matki Bożej, powiedziane 15 sierpnia 1873 r. do Sługi Bożej Wandy Malczewskiej: „Dzień dzisiejszy będzie uroczystym świętem moim, gdy Polska znów wolną będzie… W tym dniu mój naród odniesie świetne zwycięstwo nad wrogiem. Skoro Polska otrzyma niepodległość, to niedługo powstaną przeciw niej dawni gnębiciele, aby ją zdusić, ale moja młoda armia, w Imię moje walcząca, pokona ich, odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę”.
Podczas walk pod Radzyminem żołnierze doświadczyli cudownych znaków. W zapisach uzyskanych od jeńców sowieckich pojawia się informacja, że żołnierze Armii Czerwonej widzieli 15 sierpnia Matkę Bożą nad oddziałami polskimi. „Was się nie boimy, ale z Nią walczyć nie będziemy” - mówili wystraszeni bolszewicy.
Według relacji świadków i podań, na niebie nad polskimi oddziałami ukazała się Matka Boża, która trzymała w dłoni tarczę, odbijała wrogie pociski i swoim płaszczem zasłaniała Warszawę.
Właśnie dlatego zwycięstwo z sierpnia 1920 r. pozostaje dla nas nie tylko wielkim wydarzeniem militarnym i historycznym, lecz także znakiem szczególnej opieki Matki Bożej nad naszą Ojczyzną.
W naszym ziemskim pielgrzymowaniu nie jesteśmy sami, mamy Orędowniczkę, która jako Matka Boga, ale także nasza Matka, wstawia się za nami w niebie i prowadzi nas do swojego Syna. Świadczą o tym liczne objawienia Maryjne na całym świecie, w których Maryja zawsze wskazuje na niebo.
Jeżeli będziemy wpatrywali się w niebo, tak jak Ona, pełnili wolę Ojca, żyli przepełnieni miłością, my również dostąpimy chwały nieba. To jest nasz cel. Niech wstawiennictwo Maryi wspiera nas w jego osiągnięciu, abyśmy wszyscy spotkali się kiedyś w niebie, gdzie razem z Maryją wyśpiewamy Bogu radosne Magnificat – Wielbi dusza moja Pana.
ks. Paweł Szlezinger SCJ