31/07/2026
Lipiec, lipiec... i po lipcu😄
Z lipą w tym roku była niestety trochę... lipa😅
Największe upały przypadły praktycznie na okres jej kwitnienia. Na szczęście udało się trafić na dobry moment i mimo wszystko lipa dla was jest🍯
Był też czas przewożenia pszczół na spadź. Pierwsze ramki już trafiły do miodarki, a my po cichu liczymy, że natura jeszcze nas pozytywnie zaskoczy😉
To był również moment zakończenia hodowli matek pszczelich. Mimo wielu wyzwań (głównie pogodowych- albo nas zalewało, albo patelnia) jesteśmy z tegorocznych wyników naprawdę zadowoleni. Przez jakiś czas matki czerwiące będą jeszcze dostępne🐝
Na jednym ze zdjęć możecie zauważyć także pierzgę w suszarce. Przyznajemy... przez chwilę nas brakowało i półki trochę opustoszały, bo nie nadążaliśmy z suszeniem. 😅 Teraz coś znowu na półkach jest.
A pszczółki? Jak zwykle chętnie pozowały do zdjęć. Czy ta pierwsza para nie wygląda uroczo?😌