04/07/2026
Tak mi się nie chce nic robić, ale za to przyszło mi na wspominki. ta z prawej to łyżka którą zrobiłem jako jedną z pierwszych na początku 2019 roku. Zrobiłem ją z topolowej gałęzi złamanej przez wiatr i używam ją do dziś. Już sam nie wiem ile dżemu przemieszała, ile gulaszu i bigosu wyszło spod niej. Służy do dziś, jest bardzo wygodna choć trochę po tym wszystkim przebarwiona. Przypominam ją po to żeby pokazać, że nie wszystko chińskie co się świeci i z głupia frant można mieć ładną i praktyczną rzecz zrobioną samodzielnie. Obok łyżka lipowa zrobiona też jakby od niechcenia jeszcze dziewicza i także bardzo praktyczna. Pozdrowienia dla wszystkich na początku weekendu. Chyba jednak zmuszę się do pracy🙁