08/08/2026
Ten obraz miał już mieć swój dom. Ale ostatecznie wrócił do nas, zanim zdążył do niego trafić.
Powstał na zamówienie, jako kolejna wersja obrazu „W poszukiwaniu ciszy”, który wcześniej znalazł swojego właściciela.
Od początku powiedziałam klientce jasno: będzie podobny, ale nie będzie identyczny. W końcu każdy nasz obraz powstaje ręcznie, a nie z kopiarki. 😉
Po zakończeniu pracy wysłałam zdjęcia gotowego obrazu. Zgodnie z naszym procesem był czas na decyzję i ewentualne poprawki.
W piątek dostałam wiadomość, że wszystko jest w porządku i poproszono mnie o numer konta.
W poniedziałek przyszła kolejna wiadomość.
Klientka obejrzała obraz jeszcze raz razem z mężem i doszli do wniosku, że jednak widzą ogromną różnicę między nim a pierwowzorem.
I oczywiście, że ją widzieli.
Bo to były dwa różne obrazy, chociaż koncepcyjnie bardzo podobne.
Mogłam powiedzieć: zamówienie indywidualne zostało wykonane, więc na tym kończymy.
Mogłam też pomyśleć o swoim czasie, o tym, że w trakcie pracy odmówiłam dwóch innych zamówień i że ten obraz powstał konkretnie dla niej.
Ale byłoby mi zwyczajnie źle ze świadomością, że gdzieś w domu wisi nasz obraz, na który ktoś patrzy i myśli: „To jednak nie jest to.”
A przecież dokładnie odwrotnie chcemy, żeby działała sztuka.
Ma zachwycać.
Ma coś w Tobie poruszać.
Masz chcieć na nią patrzeć.
Dlatego anulowaliśmy zamówienie.
I teraz „W poszukiwaniu ciszy II” ma swój czas na znalezienie domu.
Może tym razem trafi do kogoś, kto spojrzy na niego i pomyśli:
„Tak. Właśnie tego szukałam.”
📩 Jeśli czujesz, że to może być Twój obraz — napisz do nas. Podeślemy Ci więcej zdjęć i szczegółów.
Bo naszym zdaniem lepiej poczekać na właściwy dom, niż przekonywać kogokolwiek, że powinien pokochać obraz.