19/01/2026
W trakcie pracy… ciąg dalszy historii
Minęło kilka lat od pierwszego Święta Konwalii. Las rozrósł się w bujny ogród pełen zapachu i śpiewu ptaków, a Konwaliusz stał się jego strażnikiem. Każdy, kto wchodził do lasu z dobrym sercem, mógł usłyszeć ciche dzwonienie — znak, że troll go wita.
Pewnego ranka Konwaliusz znalazł przy strumyku małą dziewczynkę w różowym płaszczyku. Płakała, bo zgubiła drogę do domu. Troll, choć nieśmiały wobec ludzi, postanowił jej pomóc. Schował się za krzakiem i poprosił konwalie, by delikatnie zadzwoniły — ich dźwięk poprowadził dziewczynkę przez las aż do polany, gdzie czekał na nią dziadek.
Zanim odeszła, dziewczynka zostawiła trollowi drobny wisiorek z wyrzeźbioną konwalią, mówiąc: „Dziękuję, dobry duchu lasu”. Od tej pory Konwaliusz nosił go na sznurku z pnączy, a gdy ktoś zgubił się w lesie, dzwoneczki konwalii zawsze prowadziły go bezpiecznie do domu.