06/09/2026
Dziś postanowiłem porwać dzieci do Toszka. Żona wyczytała, że jest tam Szlak Złotych Jajek w Toszku, więc oczywiście jako odpowiedzialny tata uznałem, że skoro są jajka, to trzeba jechać. 😁
I powiem Wam - strzał w dziesiątkę!
Dostajemy mapę i ruszamy. Dzieci szukają kolejnych punktów, a przy okazji uczymy się, jak czytać mapę, rozpoznawać kierunki i orientować się w terenie. Czyli niby spacer, a edukacja przemycona tak, że nikt się nie zorientował. 😉
Po drodze czekają na nas historie i legendy związane z Toszkiem. I tutaj duży plus - na słupkach są przygotowane informacje po polsku, angielsku, niemiecku, a nawet specjalna wersja dla dzieci.
Czytamy, szukamy, odkrywamy, a przede wszystkim… chodzimy. Dużo chodzimy. 😅
No i oczywiście zbieramy pieczątki!
Niestety, rzeczywistość trochę zweryfikowała naszą kolekcjonerską ambicję, bo trzech skrzyneczek nie było. W efekcie brakuje nam jednej pieczątki.
Ale wiecie co?
Dzieci wybiegane ✔️
Dzieci zadowolone ✔️
Nowe historie poznane ✔️
Mapa ogarnięta ✔️
Tata przeżył ✔️
Powód, żeby kiedyś wrócić ✔️
Czyli chyba można uznać, że misja zakończyła się sukcesem. 😁
Jeśli więc szukacie pomysłu na rodzinny spacer, podczas którego dzieci mają konkretny cel, coś odkrywają i nawet nie zauważają, że właśnie przeszły kawałek drogi - Toszek i Szlak Złotych Jajek zdecydowanie polecamy!🫶
A my? Jedną pieczątkę musimy przecież kiedyś zdobyć. Nie możemy tak tego zostawić. 😉