10/06/2026
Wiemy, że nasza branża nie jest kochana przez wszystkich. Wiemy też, że pirotechnika od lat budzi pozytywne emocje, jak i kontrowersje. Szanujemy to, że nie każdy musi lubić fajerwerki. W demokratycznym społeczeństwie różnice zdań są czymś naturalnym, ale dziś chcemy zwrócić uwagę na coś znacznie ważniejszego niż sama pirotechnika.
Historia pokazuje, że zakazy bardzo rzadko zatrzymują się na jednej rzeczy. Zawsze zaczyna się od czegoś, czego część społeczeństwa nie lubi lub nie rozumie. Dziś są to fajerwerki. Jutro może to być hobby, wydarzenie, branża lub forma spędzania czasu, którą lubisz właśnie Ty. Nawet jeśli nie jesteś fanem pirotechniki, warto zadać sobie pytanie: co będzie następne? I czy kolejna ustawa nie zostanie przygotowana przeciwko grupie, do której sam należysz?
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że pirotechnika to nie tylko Sylwester. To również koncerty, festiwale, widowiska plenerowe, wydarzenia sportowe, imprezy miejskie i setki innych wydarzeń, w których każdego roku uczestniczą tysiące, a nawet miliony ludzi. To także miejsca pracy, producenci, importerzy, sklepy, firmy pokazowe i całe rodziny utrzymujące się z tej działalności.
Co najważniejsze, nie jesteśmy branżą, która mówi „nie” każdej zmianie. Przez lata przedstawialiśmy propozycje kompromisów, rozmawialiśmy o dodatkowych regulacjach, edukacji, ograniczeniach w określonych miejscach czy terminach. Wielokrotnie deklarowaliśmy gotowość do rozmów i wypracowania rozwiązań, które uwzględnią różne punkty widzenia. Niestety, odnosimy wrażenie, że nikt nie chce nas wysłuchać. Zamiast dialogu pojawia się próba wprowadzenia zakazu bez udziału branży, bez realnych konsultacji i bez wysłuchania tysięcy ludzi, których ten temat bezpośrednio dotyczy. A jeśli dziś można w taki sposób potraktować jedną legalnie działającą branżę, to jutro można zrobić dokładnie to samo z każdą inną.
Nie oczekujemy, że wszyscy będą kochać fajerwerki. Oczekujemy jedynie uczciwej rozmowy, prawa do przedstawienia swoich argumentów i szacunku dla ludzi, których dotkną podejmowane decyzję. Bo sprawa nie dotyczy już tylko pirotechniki. Dotyczy tego, czy w ważnych sprawach wciąż będziemy rozmawiać ze sobą nawzajem, czy zaczniemy podejmować decyzje o innych bez ich udziału.
Dziś chodzi o naszą branżę. Jutro może chodzić o Twoją.