23/07/2026
Co czytać w wakacje? Odpowiedź jest prosta: poezję!
A gdzie jej szukać? Chociażby wśród tytułów, które w ostatnich latach ukazały się pod patronatem KMLU. Znajdziecie wśród nich między innymi…
📙 „Taflę” Przemysława Suchaneckiego (KONTENT)
Niezwykle poruszający tom, którego podmiot próbuje umościć się na nowo – zarówno w świecie, jak i w języku. „Przytoczcie mi zdania / z których się śmiałem, które miałem / za dom” – apeluje w jednym z wierszy. Nie mogąc znaleźć swojego miejsca, ucieka w rutynę i stara się wykuwać „czystą, miłą atmosferę”. Aż w końcu odkrywa, że można „rozsypać się” i mimo wszystko „iść dalej”. I że czasem po prostu tak trzeba.
📗 „Otwarte światy” Agaty Puwalskiej ( Katalog Press)
Zbiór wakacyjny sensu stricto! W samym środku „otwartych światów” „nagle pojawia się hamak”. A obok niego „dobrze narysowana” palma, która w dodatku „szumi jak morze”. Ale niech Was nie zmyli ten landszaft! U Puwalskiej wcale nie jest sielsko i bezpiecznie: tu „fabułę rozkręcają emocje – nic więcej”. Dlatego parę wierszy dalej dowiadujemy się, że „myśli utopiły się / w słowach”. Ale jeśli w głowie Wam rozwikływanie zagadek, to od poetki usłyszycie co najwyżej: „no s**t, sherlock!”. Tutaj ćwiczymy się bowiem wyłącznie w niepewności.
📘 „Elegie bukowskie i inne wiersze” Bertolta Brechta (Wydawnictwo a5)
Wznowienie kultowego wyboru wierszy niemieckiego klasyka w przekładzie i opracowaniu Ryszarda Krynickiego. W tym odczytaniu Brecht zaskakuje nieco surowością i lapidarnością frazy, lecz nie traci nic ze swojej przenikliwości. „Kto nie umie pomóc, / Niech milczy” – puentuje jeden z pierwszych utworów w zbiorze. I od razu trafia w sedno. „A ja myślałem zawsze: wystarczyć muszą / Najprostsze słowa. Kiedy powiem, jak jest / Każdemu serce o mało nie pęknie” – wyznaje zaś kilkadziesiąt lat później. I nawet jeśli jest to nieco kokieteryjna deklaracja, to po lekturze „Elegii bukowskich…” trudno w nią nie uwierzyć.
Post powstał we współpracy z Kraków Miasto Literatury UNESCO.