10/09/2026
"Lokator mieszkał od 1940-1997. Mieszkanie zostało zniszczone w czasie WOJNY NIEMIECKIEJ w 1943 r. Tak właśnie mieszkał "Warszawiak" zasłużony dla "Państwowego Instytutu Geologicznego".
ps. nie widzę tutaj nic o nazistach z kosmosu... a zapomniałem to nowomowa i rozmazywanie prawdy historycznej.
Opuszczona kamienica przy Żelaznej 43 w Warszawie - świetna galeria zdjęć! Na pierwszym widać odkryty na jednej z jej ścian "list". Jego autorem prawdopodobnie mógł być Teodor Klażyński - przedwojenny pracownik Warszawskiego Instytutu Geodezji.
"Kiedy kilka lat temu spacerując po Warszawie wzdłuż ulicy Żelaznej, po raz pierwszy zobaczyłem, tę piękną opuszczoną kamienicę. Pomyślałem sobie wtedy, że fajnie by było, zanim popadnie całkowicie w ruinę, zrobić w jej wnętrzu trochę zdjęć. Kilka lat później, a dokładnie w roku 2019 nadarzyła się taka okazja i udało mi się dostać w jej wnętrza. Zrobiłem tam ponad 100 zdjęć i postanowiłem najlepsze z nich opublikować na łamach swojego fotobloga." - pisze autor w galerii na swoim blogu: https://www.szaryburek.pl/?p=2749
„W tym domu urodziłem się i mieszkałem do dwudziestego któregoś roku życia… Mieszkaliśmy w środkowej oficynie, wejścia do mieszkania były dwa: główne – z klatki schodowej w drugiej bramie, tzw. kuchenne – z klatki w rogu pierwszego podwórza (drewniane schody). Nigdy nie zapomnę atmosfery domu mojego dzieciństwa i młodości, jakkolwiek atmosfera ta zmieniała się z upływem czasu, i to bardzo. Był to dom tzw. kwaterunkowy i kwaterunek umieszczał w nim lokatorów – im bliżej końca, tym więcej szumowin.
Jest to kamienica żydowska; moi dziadkowie wraz z (bardzo młodą wówczas) mamą, wprowadzili się do tego mieszkania w czasie okupacji, kiedy Niemcy tworzyli Getto Warszawskie i kazali zamieniać się na mieszkania z Żydami, jeśli Polacy mieszkali na terenie planowanego Getta (dziadkowie z mamą mieszkali do tego momentu przy Łuckiej, nie pamiętam numeru). Śp. mama opowiadała, że na framugach drzwi łączących pokoje, wymalowane były żydowskie modlitwy – podobno Żydzi „modlili się” dotykając ich podczas przechodzenia…
Kamienica początkowo była przeznaczona do generalnego remontu, potem do rozbiórki, a po dalszym czasie „położył na niej rękę” konserwator zabytków. Nie było w niej ciepłej wody (w łazience mieliśmy „junkersa”) ani centralnego ogrzewania – były piękne piece w pokojach, które rodzice przerobili na elektryczne (z grzałkami w paleniskach; wyloty kominowe, oczywiście, odcięto). Przed ich przeróbką pomagałem ojcu nosić węgiel z piwnicy…
Pierwotnie kamienica miała jedno piętro więcej – z opowiadań babci wiem, że zostało ono zmiecione przez tzw. Krowę, podczas Powstania Warszawskiego..." - autor nieznany
⏬⤵️⬇️
✅ www.sklep.zwiadowcahistorii.pl 👈 Wodoodporne wykrywacze; Simplex+, Multikruzer i Anfibio, Equinox 600 i 800 oraz dużo więcej!🔥 Szukasz porady? - ℹ️ Napisz do nas! 📩