Szyb Miedzianka

Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: firmę

Szyb Miedzianka Architektura / Reportaż / Sztuka / Ceramika / Muzyka/ Komiks/ Lokalna Historia „Zawsze powtarzam, że miasto nie jest miastem, jeśli nie ma w nim księgarni.

Może nazywać się miastem, ale bez księgarni nikogo nie nabierze.” Neil Gaiman (Amerykańscy Bogowie)

W kolejnej odsłonie naszego zestawienia cztery bardzo różne propozycje - od międzynarodowego tria Możdżer/Danielsson/Fre...
21/09/2026

W kolejnej odsłonie naszego zestawienia cztery bardzo różne propozycje - od międzynarodowego tria Możdżer/Danielsson/Fresco, po wydawnictwa młodej polskiej sceny improwizowanej.

Możdżer / Danielsson / Fresco – „Beamo”

„Beamo” to kolejny rozdział historii tria Leszka Możdżera, szwedzkiego kontrabasisty Larsa Danielssona i izraelskiego perkusisty Zohara Fresco, które po raz pierwszy spotkało się w 2004 roku. Na albumie Możdżer eksperymentuje z trzema fortepianami nastrojonymi w różny sposób – A=440 Hz, A=432 Hz oraz w stroju dekafonicznym, dzielącym oktawę na dziesięć równych części. W efekcie powstaje muzyka łącząca europejski jazz, klasyczne inspiracje i improwizację z niezwykłą, lekko niestabilną harmonią. Okładkę zaprojektował i stworzył wizualnie Michał Wit Kowalski.

Błoto – „Grzyby”

„Grzyby”, wydane przez Astigmatic Records 6 czerwca 2025 roku, to kolejny etap muzycznej historii wrocławskiego zespołu Błoto. Pięć kompozycji nosi nazwy grzybów – od wrośniaka i maczużnika po pleśniaka – a muzycznym odpowiednikiem tej organicznej, nieco niepokojącej koncepcji jest 12-calowy winyl tłoczony z prędkością 45 obrotów. Za projekt graficzny odpowiada Sainer.

Ziemowit Klimek – „What Is My Heart Now”

Solowy debiut Ziemowita Klimka ukazał się 27 marca 2025 roku nakładem U Jazz Me. Album składa się z pięciu improwizowanych utworów – „What”, „Is”, „My”, „Heart” i „Now” – a każdy z nich został nagrany we współpracy z innym muzykiem: Krzysztofem Hadrychem, Michałem Janem Ciesielskim, Hanią Rani, Mikołajem Kostką i Jackiem Prościńskim. Ważną częścią projektu jest również obraz: dźwięk i obraz rejestrowano na żywo, w różnych, związanych z poszczególnymi słowami miejscach. Zdjęcie na okładkę wykonała Aleksandra Szumska, a projekt graficzny przygotował Animisiewasz.

Product May Contain – „Playgrounds”

Debiutancki album polskiego tria Product May Contain – Tymona Kosmy na wibrafonie, Filipa Botora na kontrabasie i Mateusza Borgiela na instrumentach perkusyjnych – ukazał się 26 września 2025 roku w U Jazz Me. „Playgrounds” swobodnie porusza się między jazzem, folkiem, ambientem, elektroniką i muzyką eksperymentalną, wykorzystując nietypowe dla klasycznego tria jazzowego instrumentarium. Fotografię przygotował Mateusz Piechuta, a za projekt graficzny odpowiada Znajomy Grafik.

Wybieramy najlepszą okładkę cześć 4- Polish Jazz Covers 2025 - Szyb Miedzianka

Znakomita jest ta netflixowa Lalka. Miałem dużą przyjemność z oglądania tego serialu. Aż chciałoby się zapytać czy będzi...
20/09/2026

Znakomita jest ta netflixowa Lalka. Miałem dużą przyjemność z oglądania tego serialu. Aż chciałoby się zapytać czy będzie drugi sezon?Jedna z największych powieści w historii polskiej literatury kolejny raz na ekranie, kolejny raz odsądzana od czci i wiary w dniach premiery a potem uwielbiana. Czy i tak będzie tym razem?

Od pierwszego wydania książkowego Lalki w 1890 roku powieść Bolesława Prusa doczekała się dziesiątek wydań i niezmiennie pozostaje dla wielu czytelników najwybitniejszą powieścią napisaną w języku polskim. Pierwotnie ukazywała się jeszcze wcześniej – w odcinkach na łamach prasy w latach 1887–1889, a wydanie książkowe opublikowano w 1890 roku.

W ostatnich miesiącach Lalka powraca w nowych, pięknie zaprojektowanych wydaniach. Te godne polecenia to wydania z Filii i Marginesów.

Wydawnictwo Filia proponuje miękką oprawę z okładką wykorzystującą obraz „Lalka” autorstwa Ksenii Gryckiewicz. Z kolei wydawnictwo Marginesy przygotowało własną interpretację wizualną z okładką zaprojektowaną przez Kirę Pietrek.

Obie wersje są dostępne w naszej księgarni. Zapraszamy – wybierzcie swoją Lalkę.

Jeszcze jedna (już ostatnia) historia z książki Wenecja Paula Stratherna. Tym razem nie o historii ani o sztuce a ludzia...
20/09/2026

Jeszcze jedna (już ostatnia) historia z książki Wenecja Paula Stratherna. Tym razem nie o historii ani o sztuce a ludziach nauki z tym miastem związanych. Jednym z nich był Niccolò Tartaglia, wenecki matematyk. W pierwszej połowie XVI wieku matematyka nie zawsze wyglądała jak dziedzina, którą znamy dzisiaj. Nie było jeszcze podręczników pełnych gotowych wzorów, a matematycy często pilnie strzegli swoich odkryć. Wiedza była kapitałem. Kto znał sposób rozwiązania problemu, którego nie potrafili rozwiązać inni, mógł dzięki temu zdobyć sławę, posadę (na uniwersytecie), a co za tym idzie poprawić swoją pozycję społeczną.

Szczególnie wielkim wyzwaniem były wówczas równania trzeciego stopnia, czyli takie, w których niewiadoma występuje w postaci x³. W XVI wieku znalezienie ogólnej metody ich rozwiązywania było jednak jednym z najtrudniejszych problemów matematycznych epoki. Luca Pacioli, autor słynnej Summa de arithmetica z 1494 roku, uważał nawet, że znalezienie takiej metody nie będzie możliwe.

Wtedy pojawił się Niccolò Tartaglia, który twierdził, że potrafi rozwiązywać równania trzeciego stopnia. Problem w tym, że podobną umiejętność posiadał również inny matematyk Antonio Fior. Fior nie odkrył jej sam, poznał sekret swojego nauczyciela, Scipione del Ferro, który przed śmiercią przekazał mu metodę rozwiązywania określonego typu równań sześciennych.

Fior nie uwierzył jednak, że Tartaglia rzeczywiście zna rozwiązanie. Uznał, że jego rywal blefuje, i wyzwał go na matematyczny pojedynek.

Zawody miały odbyć się 20 lutego 1535 roku na Uniwersytecie Bolońskim. Zasady przypominały turniej rycerski. Każdy z matematyków przygotowywał dla przeciwnika trzydzieści problemów. Obowiązywała przy tym ważna zasada: nie wolno było zadać zadania, którego samemu nie potrafiłoby się rozwiązać.

Stawka była większa niż sama matematyka. Zwycięzca zyskiwał sławę, uznanie środowiska i możliwość otrzymania prestiżowej posady. Przegrany miał natomiast zapłacić za ucztę dla triumfatora i jego trzydziestu przyjaciół.

Kiedy obaj matematycy spotkali się w Bolonii, Fior przedstawił trzydzieści problemów. Wszystkie sprowadzały się do tego samego rodzaju równania sześciennego dokładnie takiego, które Fior potrafił rozwiązywać.

Tartaglia przygotował coś zupełnie innego. Jego trzydzieści problemów reprezentowało różne typy równań trzeciego stopnia. I właśnie tutaj rozstrzygnął się pojedynek.

Tartaglia rozwiązał wszystkie trzydzieści zadań w ciągu zaledwie dwóch godzin. Fior nie był w stanie poradzić sobie z większością problemów, które otrzymał i nie rozwiązał ani jednego zadania swojego przeciwnika.

Tartaglia wygrał więc matematyczny turniej w sposób miażdżący. Co ciekawe, zrezygnował nawet z należnej mu nagrody-uczty dla trzydziestu osób. Wrócił do Wenecji jako człowiek, który pokonał przeciwnika w pojedynku o rozwiązanie jednego z najtrudniejszych problemów matematyki swojej epoki.

„Wenecja od Marco Polo do Cassanowy” Paula Stratherna. Książka jest dostępna w naszej sekcji włoskiej w Szybie.

Podróżując śladami artysty Ericha Fuchsa, zwiedzając miejsca gdzie był i tworzył czasami można odkryć zaskakujące rzeczy...
19/09/2026

Podróżując śladami artysty Ericha Fuchsa, zwiedzając miejsca gdzie był i tworzył czasami można odkryć zaskakujące rzeczy. Tak jak tutaj w Miszkowicach. Na drewnianym domku a może wolno stojącej komórce, znaleźliśmy zapisane cyrylicą napisy. Nie są to współczesne napisy. Charakter pisma, sposób zapisu oraz przede wszystkim pojawiające się daty (?) wskazują na okres powojenny. Wśród zachowanych słów można odczytać między innymi „ЗАКАЗАЛ СХЕМУ”, czyli najprawdopodobniej „zamówił/zlecił schemat”, później kolejne słowa ХАЙКО i ПАНКИРЬКА. Najbardziej czytelny jest zapis „КОНТРАКТ 12.8.48” – „kontrakt 12.8.48”, czyli być może kontrakt lub umowa z 12 sierpnia 1948 roku. Obok pojawiają się kolejne liczby i daty (?), między innymi prawdopodobnie 10–14.3.49.

Nie wiadomo, kto dokładnie pozostawił te zapisy i czego dotyczyły. I właśnie dlatego nie chcemy dopisywać do nich historii, której nie potrafimy potwierdzić. Jeśli te liczby to faktycznie daty to mogą pochodzić z niezwykle interesującego momentu – z pierwszych lat powojennej historii Dolnego Śląska. W 1948 i 1949 roku region był już częścią Polski, ale obecność obywateli Związku Radzieckiego była tu nadal bardzo wyraźna. W różnych miejscach przebywali żołnierze, pracownicy ekip technicznych, robotnicy i osoby związane z powojenną gospodarką oraz przejmowaniem i funkcjonowaniem infrastruktury.

Czy napisy na tym domu są śladem obecności radzieckiej? Samo użycie języka rosyjskiego nie wystarcza, aby określić autorów. Szczególnie interesujące jest natomiast słowo „контракт” i towarzysząca mu dokładna data. Być może mamy przed sobą zapis związany z pracą, zleceniem, pobytem albo jakąś konkretną działalnością prowadzoną w tym miejscu.

Ciekawe że przetrwały, nie zostały zamalowane podczas konserwacji drewna czy usunięte.
Dziś są jednym z niewielu śladów ludzi, którzy pojawili się na tych terenach w pierwszych latach po wojnie.

Może komuś uda się wyjaśnić ich pochodzenie?

Jeśli planowaliście wpaść do nas jutro to niestety Szyb jutro będzie nieczynny. Zapraszamy za tydzień w sobotę.
18/09/2026

Jeśli planowaliście wpaść do nas jutro to niestety Szyb jutro będzie nieczynny. Zapraszamy za tydzień w sobotę.

Już wkrótce w SzybieZapraszamyDo zobaczenia.
17/09/2026

Już wkrótce w Szybie
Zapraszamy
Do zobaczenia.

ZNIKANIE
wystawa linorytów

17.10–07.11.2026
Szyb Miedzianka

Zapraszam na kameralną wystawę linorytów w przestrzeni Szyb Miedzianka

Oprócz wcześniej prezentowanych prac zobaczycie także grafikę, która po raz pierwszy zostanie pokazany szerszej publiczności.

Podczas wystawy będzie wyświetlany również film pokazujący proces powstawania linorytów — od matrycy do gotowej odbitki.

Wernisaż: sobota, 17.10.2026

✨O dodatkowym wydarzeniu towarzyszącym poinformuję bliżej wernisażu. Bądźcie czujni.

Do zobaczenia w Miedziance.

[ linoryt . wystwa . sztuka . twórca . karkonosze . góry . grafika ]

„Republika wenecka nie tylko była centrum kulturalnym, zaczęła również stawać się jednym z najważniejszych europejskich ...
15/09/2026

„Republika wenecka nie tylko była centrum kulturalnym, zaczęła również stawać się jednym z najważniejszych europejskich ośrodków nauki i badań. Wszystko to głównie za sprawą Uniwersytetu Padewskiego położonego w niedalekiej okolicy. Uczelnia w Padwie należała do najstarszych w Europie, powołano ją już w roku 1222. Na liście jej studentów miało się później znaleźć wielu koryfeuszy nauki - od Kopernika po Galileusza, od Anglika Williama Harveya, który odkrył krążenie krwi, po Flamanda Andreasa Wesaliusza, ojca nowożytnej anatomii. Szczególnie sławna była padewska szkoła medyczna. To tutaj polski kanonik Mikołaj Kopernik przyjechał na studia W roku 1501. Od dawna fascynowało go nocne niebo, już w trakcie nauki na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie chodził więc na dodatkowe wykłady z astronomii matematycznej, gdzie dług założeń teorii ptolemejskiej. Gdy Kopernik przyjechał przedstawiano złożone prawa ruchu planet wokół Ziemi,

Istnieją w pewnej mierze uzasadnione teorie, dowodzące, iż pierwsze spostrzeżenia dotyczące Układu Słonecznego według których Ziemia i inne planety krążą wokół Słońca – skrystalizowały się w umyśle Kopernika właśnie w okresie studiów medycznych w Padwie. Częścią ich programu były też wykłady z astrologii, wierzono wówczas bowiem, że układ gwiazd ma bezpośredni wpływ na zdrowie i „humory" w ciele pacjenta. Największym autorytetem w tej dziedzinie cieszyli się astrologowie arabscy, jako jedni z pierwszych w nowożytnej historii podważający system ptolemejski. Zainteresowanie humanizmem skłoniło Kopernika również do studiowania tekstów starożytnych filozofów greckich w przekładach coraz powszechniej dostępnych, głównie za sprawą działalności drukarni weneckich. Wydaje się, że w szczególności zapoznał się z pracami Arystarcha z Samos, który za pomocą mierzenia cieni całkiem trafnie skalkulował odległość Ziemi od Słońca. Arystarch spekulował również, że to Ziemia kręci się wokół Słońca. Kopernik zabrał z sobą te koncepcje, gdy wracał do ojczyzny w roku 1503, gdzie miał objąć posadę kościelną na prowincji, na Warmii na wschodzie Polski. Coraz bardziej pogłębiały się też jego wątpliwości dotyczące systemu ptolemejskiego, chociaż stanowił on element ortodoksyjnego nauczania kościelnego, którego podważanie było herezją. W listach do dawnych przyjaciół ze studiów we Włoszech pisał o „niedostatkach" systemu ptolemejskiego, przyznając, że „często się zastanawia, czy nie dałoby się znaleźć jakiegoś rozsądniejszego systemu (...) w którym wszystko by się właściwie poruszało wokół prawdziwego centrum [sic], jak tego wymaga zasada ruchu absolutnego".

Jednak dopiero leżąc na łożu śmierci w roku 1542, pozwolił na publikację tego rewolucyjnego dzieła. Miało ono dosłownie na zawsze zmienić świat i wywołać wielkie kontrowersje Kościoła katolickiego. Nawet przywódca protestantów Marcin Luter szydził z idei Kopernika: „Ten głupiec pragnie wywrócić całą wiedzę astronomiczną. Czyż Pismo Święte nie mówi nam, iż Jeszua nakazał się zatrzymać Słońcu, a nie Ziemi?". Ledwie pół wieku później dzieło Kopernika przeczytał Galileusz, który stał się zaciekłym obrońcą systemu heliocentrycznego. Potem powołano go na stanowisko profesora matematyki w Padwie, można więc powiedzieć, że idea Kopernika zatoczyła pełny krąg.”

„Wenecja od Marco Polo do Cassanowy” Paula Stratherna. Książka jest dostępna w naszej sekcji włoskiej w Szybie.

Między Krzeszowem a Chełmskiem Śląskim.Dolnoślążenie 2025
15/09/2026

Między Krzeszowem a Chełmskiem Śląskim.

Dolnoślążenie 2025

Polish Jazz Covers 2025 -kolejne cztery okładki w naszym zestawieniu najciekawszych polskich wydawnictw jazzowych i impr...
14/09/2026

Polish Jazz Covers 2025 -kolejne cztery okładki w naszym zestawieniu najciekawszych polskich wydawnictw jazzowych i improwizowanych.

Omasta - „Jazz Report from the Hood”

Debiutancki album krakowskiego kwintetu Omasta ukazał się 17 października 2025 roku nakładem Astigmatic Records. Muzyka zespołu wyrasta z połączenia jazzu, funku i instrumentalnego hip-hopu, z wyraźnymi odniesieniami do J Dilli, Madliba, Roya Ayersa czy Donalda Byrda. To opowieść o miejskiej codzienności -rytmiczna, surowa i mocno osadzona w doświadczeniu współczesnego miasta. Za projekt graficzny odpowiada Jacek Rudzki, działający jako Znajomy Grafik, a fotografie wykonała Róża Sasor.

Piotr Chęcki - „PE”

„PE” to solowy debiut gdańskiego saksofonisty, kompozytora i producenta Piotra Chęckiego, wydany 15 lipca 2025 roku przez Sonar Records. To muzyka powstająca domowym sposobem, na styku jazzu, elektroniki i eksperymentu – saksofon zostaje tu zanurzony w przetworzonych dźwiękach i warstwach elektronicznych. Sam Chęcki mówi o albumie jako o bardzo osobistej opowieści i zapisie pewnego momentu swojej pracy twórczej. Za projekt winylowego wydania odpowiada Mary Zaleska, a przy oprawie wizualnej pracował również Przemek Mazur.

Joe Lovano / Marcin Wasilewski Trio - „Homage”

W kwietniu 2025 roku nakładem ECM Records ukazał się „Homage” -drugi wspólny album amerykańskiego saksofonisty Joe Lovano i Tria Marcina Wasilewskiego: Marcina Wasilewskiego, Sławomira Kurkiewicza i Michała Miśkiewicza. Za charakterystyczną, abstrakcyjną oprawę wizualną odpowiada Fidel Sclavo, a projekt graficzny przygotował Sascha Kleis.

Klawo - „2 bobry i zachód słońca”

Wydany 28 marca 2025 roku album gdańskiego zespołu Klawo to połączenie funku, hip-hopu, jazzu i współczesnych eksperymentów. Muzyka powstawała nie tylko w studiu, ale również podczas tras koncertowych i wspólnego spędzania czasu, co dobrze oddaje jej swobodny, kolektywny charakter. W oprawie graficznej spotkało się kilka różnych dziedzin: projekt okładki przygotował Animisiewasz, fotografię frontową wykonał Paweł Zanio, rzeźbę stworzył Natan Kryszk, fotografię tylnej okładki Stefan Głośnik, a obraz we wkładce Martyna Rutkowska. Koncepcję okładki i dodatkowe rysunki przygotował Konstanty Kostka.

Wybieramy najlepszą okładkę cześć 3- Polish Jazz Covers 2025 - Szyb Miedzianka

W Szybie Miedzianka już od 17 października pokażemy prace Michała Michalskiego, tworzącego pod pseudonimem Sznytt. To ar...
13/09/2026

W Szybie Miedzianka już od 17 października pokażemy prace Michała Michalskiego, tworzącego pod pseudonimem Sznytt. To artysta, którego linoryty wyrastają z zafascynowania Górami Olbrzymimi i Dolnym Śląskiem - jego krajobraz, architektura i miejsca, które znamy, a które w jego linorytach zyskują zupełnie inny charakter.

Niedawno prace Michała można było oglądać na, nie ukrywajmy tego, prestiżowej wystawie w Domu Gerharta Hauptmanna w Jagniątkowie. Teraz jego linoryty pojawią się w Miedziance.

Wystawa będzie czynna przez trzy tygodnie, od 17 października. Szczególnie zapraszamy jednak na dzień otwarcia, bo tego dnia Michał pojawi się w Szybie również ze swoim warsztatem. W ramach linorytu na żywo przygotuje dla odwiedzających kilka specjalnych odbitek przedstawiających Szyb Miedzianka. Będzie można zobaczyć, jak powstaje linoryt, porozmawiać z artystą i oczywiście zabrać ze sobą jedną z przygotowanych tego dnia odbitek.

Zapraszamy więc nie tylko na wystawę, ale przede wszystkim na spotkanie. Będzie kawa (z Neapolu), rozmowa z Michałem i trochę czasu na przyjrzenie się temu, jak z kawałka linoleum, farby i papieru może powstać obraz konkretnego miejsca.

17 października, sobota -spotkanie z Michałem Michalskim / Sznyttem w Szybie Miedzianka.

Na zdjęciu Szyb Miedzianka na linorycie Michała. Pierwsza znana nam grafika z Miedzianką od ponad stu lat.

Adres

Miedzianka
58-520

Godziny otwarcia

Piątek 12:00 - 17:00
Sobota 13:00 - 17:00
Niedziela 11:00 - 15:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Szyb Miedzianka opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Szyb Miedzianka:

Skróty

Udostępnij