05/12/2023
"Rozproszone światło" to opowieść o Ari Tang West, która zamiast świętować zakończenie liceum na Martha's Vineyard ze swoimi szkolnymi przyjaciółmi, musi spędzić wakacje z babcią w Kalifornii. Aria uwielbia swoją babcie Joan, artystce specjalizującej się w malarstwie i fotografii, musi jednak zmierzyć się z koniecznością oddalenia się od przyjaciółek i, co równie istotne, od chłopców. Decyzja jej rodziców o wysłaniu jej do Kalifornii nastąpiła po wybuchu kontrowersji związanej z półnagimi zdjęciami Ari, opublikowanymi w internecie przez jednego z jej znajomych.
W miejscowości Woodacare Ari poznaje Steph, ogrodniczkę pracującą u swojej babci. Wraz z Steph, Ari zetknie się z queerową sceną Kalifornii, uczestnicząc w wydarzeniach od D**e March po Golden Gate Q***r Music Fest. Ich relacja staje się coraz głębsza, spędzają wspólnie czas, chodzą na obiady do IN-N-OUT, spacerują z labradorką Joan, Analemmą, i rozmawiają o sztuce. Jednak w miarę rozwoju ich przyjaźni, Ari zaczyna odczuwać dziwną niepewność w obecności Steph, co prowadzi ją do kwestionowania własnej heteroseksualności.
W międzyczasie Ari angażuje się w porządkowanie dokumentów swojego zmarłego dziadka, który podzielał z nią pasję do astronomii. Po wakacjach planuje studiować na MIT. Przeszukując stare dokumenty i nagrania dziadka, Ari odkrywa album ze zdjęciami zrobionymi przez Joan, na których została uwieczniona cała jej rodzina.
Książka Malindy Lo emanuje fantastycznym, a zarazem słodko-gorzkim klimatem. Przedstawia historię pierwszej miłości, odkrywania swojej tożsamości i wolności. Sztuka, artyści oraz nieustanne przemiany w życiu są głównymi motywami powieści. Podobnie jak w poprzedniej książce (które również gorąco polecam!), Malinda Lo ukazuje współczesną historię queerowego San Francisco. Cieszy mnie także nawiązanie do "Ostatniej Nocy w Klubie Telegraph". Osobiście uwielbiam, gdy autorzy wracają do swoich wcześniejszych dzieł, używając wspólnych symboli, co dodaje spójności ich twórczości i podkreśla unikalny styl pisarski.