11/09/2026
Ujta! ujta! pocałujta w dupę wójta.
(powtórka na poprawę nastroju)
„Wie pan, to wójtowanie to całkiem fajne zajęcie. Ja wcześniej sprzedawałem telefony w Plusie i to jest jednak spora różnica. Jestem rozwiedziony. Mieszkam sam. To jak sobie dobrze zaplanuję udział w różnych gminnych uroczystościach, to w domu już nawet gotować nie muszę. Kierowca odbierze i do domu odstawi. Tylko garnitur musiałem za swoje kupić. Kasy szkoda, ale.....
W gabinecie posiedzę i porządzę, ale nie za dużo. Z 10 fotek z tego rządzenia na FB zrobię (koniecznie), ze dwa filmiki i można jechać w teren, bo przecież jestem zajęty. Jedynie za dużo kawy, bo wszędzie stawiają.
No i kłopot jest z mieszkańcami. Ciągle czegoś chcą. No i radni. Opozycyjni to wiadomo. Dziurę w brzuchu wiercą. Najgorsi są moi. Wygórowane mają oczekiwania.
No i urzędnicy. Czekają na decyzje, a ja panie to nawet nie bardzo wiem na kogo pismo zadekretować, a o telefony w abonamencie nikt nie pyta, a na tym się znam. U mnie referaty to już trochę śmieszne. Kierownik, zastępca kierownika i jeden pracownik. Bo tzw. koalicja się upomina o podziękowania.
Nie będę wymyślał. Nudzi mi się na tych spotkaniach u seniorów, diabetyków, niepełnosprawnych, kołach gospodyń wiejskich, OSP, klubach sportowych itd. No bo ile w końcu można udawać zainteresowanie, ale wie pan ja do sklepu to już chyba wrócić nie chcę. A to oni najlepiej głosują.
Trochę ich własnej kasy co ją do budżetu w postaci podatków odprowadzają im oddam w postaci pomocy na działalność i oni się głupkowato cieszą, że to ja im daję swoje. Pocieszające, że z wiedzą o przepływach pieniędzy dobrze nie jest. Gdyby wiedzieli jak ich w ciula robię (jak każda zresztą władza) to już tych uśmiechów by nie było. Ale póki co jest dobrze.
Najgorsze te msze i poważne występy patriotyczne. Marynarka mi już kadzidłem pachnie, a proboszczowi się myli i zapomina, że władza to ja.
Mam też własna definicję samorządu. Samorząd jest wtedy, kiedy sam rządzę. A w tym sejmie dawno temu podoczepiali tych ludzi tyle do tego samorządu, że teraz człowiek nerwowy jest, bo musi udawać, że ich słucha. Ja od tego kiwania głową to już prawie choroby sierocej się nabawiłem. Bo panie władza to ja. Jest takie powiedzenie, że oficer jak mówi że pije, to pije. Jak mówi, że płaci – to mówi. Właściwie to nie wiem dlaczego o tym mówię, bo szło mi o radnych. Im też się WYDAJE że STANOWIĄ I KONTROLUJA. No niech im się dalej WYDAJE, ale coś mi się wydaje, że słowo ‘wydaje’, jest tutaj najodpowiedniejsze. JA ich tak zakręcę że ….. No dobra. Czas na mnie. Teraz idę PORZĄDZIĆ
Postaw kawę autorowi. Stać Cię 😀😀 Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link buycoffee.to/urzedniczo-samorzadowe-pogaduchy