04/04/2026
Przez całe życie dźwigamy swoje krzyże, niczym bagaż podręczny, którego nie sposób porzucić. W drodze na swoją Golgotę potykamy się o niespełnione marzenia, miłości, obietnice czy szanse. Szukamy siły i wsparcia w słowach, sercach, ramionach innych ludzi, zapominając, że to co potrzebne mamy w sobie. Tęsknimy za minionym, utraconym, bliskością. Czasami modlimy się o deszcz, żeby zmył to wszystko, co zanieczyszcza myśli i serce. Jednak, gdy nadchodzi przebudzenie, zaczynamy odradzać się jak drzewa, które wyciągają zachłannie konary do słońca, by znów się zazielenić.