08/12/2023
Wiele lat wstecz będąc w Krakowie na niedzielnym treningu, ktoś zapytał mnie czy byłem kiedyś w Afryce a dokładnie w Republice Południowej Afryki
Odpowiedziałem że nigdy tam nie byłem.
Padło pytanie; A chcesz tam pojechać?, odpowiedziałem z niedowierzaniem że Tak. NIe zdawałem sobie sprawy jaka to odległość i jak to bardzo długa podróż mnie czeka. Nie wiedziałem że jest to kilkanaście tysięcy kilometrów.
No to w środę lecimy!, padła odpowiedź.
Powiem szczerze że nawet na mapę nie spojrzałem, nie zapytałem jak i co po prostu spakowalem rower kilka ciuchów i w drogę.
Dlaczego o tym wspominam właśnie dzisiaj?, Wiele doświadczeń życiowych a to było jedno z wielu, które mają wielki wpływ na to co robię dzisiaj. Tam zobaczyłem wiele skrajności, od najbardziej niebezpiecznego miasta na Świecie jakim jest Johannesburg, po slumsy zamieszkiwane przez podobną ilość mieszkańców co posiada Tarnów, to jest nie dopomyślenia w Naszej rzeczywistości.
Bogactwo stolicy Cape Town i najpiękniejsze plaże świata, które mają długość jak z Tarnowa do Krakowa bo około 100 km. Spacerując w tych najatrakcyjniejszych miejscach można spotkać taką ilość bardzo drogich sportowych samochodów że w ciągu całego życia można nie zobaczyć w innych miejscsch. Bezradna biedota mieszkającą w slumsach, która dała przekupić się obietnicami wyborczymi stanowi krajobraz nie do zapomnienia w innych częściach miasta
Mieszkałem tam w najbogatszej dzielnicy Camps Bay, w domu z basenem, bo tam taki standard i kilka samochodów pod domem a jeden z nich do dyspozycji. Pojechałem tam z rowerem trochę potrenować, zrobiłem tam w krótkim czasie prawie 3 tys. kilometrów a samochodem nie mniej.
Jak tylko miałem okazję słuchałem wszystkich opowieści o tym kraju z wielką uwagą i nie mogłem uwierzyć w to wszystko. Ilość osób biegających lub trenujących kolarstwo była tak ogromna źe do dzisiaj w Polsce trudno takie zjawisko dostrzec. Poznałem wiele wartościowych osób ale i jednego człowieka który trenował tam do Igrzysk Olimpijskich jak okazalo się zdobył podwójne złoto i zapisal się do historii Świata sportu. Słuchając tego wszystkiego jak on życie codzienne przekuwał na sukces to zdałem sobie sprawę by być Mistrzem Olimpijskim to jest trudniejszą sprawą niż zostać prezydentem kraju. Cechy człowieka, okolicznosci w jakich urodził się i mieszkał, otoczenie w jakim dorastał, inteligencja jaką został obdarzony i umiejętności które w optymalny sposób zostały wykorzystane.
A co najważniejsze w tym wszystkim, gdy chciałbyć zostać członkiem klubu by zacząć trenować, to trener jako fachowiec powiedział mu że jest za stary i z niego zawodnika nie będzie. Ten charakter właśnie udowodnił że moźna zdobyć najcenniejsze trofeum jako sportowiec.
Wiele życiorysów wielkich sportowców podobnie wyglądało, budując coś wielkiego z wielkim, trudem, zaangaźowaniem i poświęceniem, po wyjściu na sam szczyt nie zawsze to przekto na dalsze sukcesy, bo wiadome że sport to tylko etap w życiu.
Będąc na fali sukcesu często zapominamy co dalej i najlepsi nie potrafią tego dobrze wykorzystać by odnależć się jako inny człowiek. Stawianie czoła problemom to za każdym razem krok do przodu. Trudności są nieuniknione i to one są cenne i to one kształtują Nasz charakter i sprawiają że stajemy się silniejsi. Będąc sportowcem robimy to z automatu, a kiedy karierę zakończymy łatwo poddajemy się, nie mogąc odnaleźć się w nowej rzeczywistości i stajemy się nikim, odchodząc w zapomnienie.