15/06/2026
Wczoraj razem z Kamilem Zamiatałą i Alex. Yakubowiczem wybraliśmy się do Koprzywnicy na zawody w formule klasycznego feedera. Dla mnie była to pierwsza wizyta na tamtejszej zaporówce.
Przed startem wiedziałem, że ryby najczęściej pojawiają się blisko trzcin, w okolicach 15 metrów, lub nieco dalej – około 35–40 metrów. Tak też przygotowałem swoje łowienie. Początek był jednak bardzo trudny. Na krótkiej linii meldowały się głównie pojedyncze okonie i niewielkie leszcze, a dalsza odległość przez długi czas pozostawała całkowicie martwa.
Przełom nastąpił po przeskoczenie na dowy dalszy dystans, na około 55 metrów. Już drugi rzut przyniósł mocne branie i pierwszego leszcza około kilograma. Później pojawiło się jeszcze kilka kolejnych ryb, ale niestety łowisko nie pracowało stabilnie. Przez pewien czas próbowałem ratować sytuację bardziej intensywnym donęcaniem, jednak dopiero pod koniec zawodów zrozumiałem, że ryb jest niewiele i trzeba podejść do tematu zdecydowanie spokojniej.
Ograniczenie ilości robaków, rzadsze donęcanie i dłuższe oczekiwanie na branie zaczęły przynosić efekty. Ostatnia godzina była zdecydowanie najlepsza – kilka leszczy, kilka niewykorzystanych brań i walka o czołowe miejsca do samego końca.
Finalnie zakończyłem zawody na 4. miejscu w sektorze. Do zwycięzcy zabrakło niespełna kilograma, czyli w praktyce jednej lepszej ryby. Szkoda, bo niewiele brakowało, ale biorąc pod uwagę, że łowiłem tutaj po raz pierwszy, wracam zadowolony i bogatszy o kolejne doświadczenia.
Samo łowisko zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Trudne, wymagające, ale jednocześnie bardzo równe i pełne fajnych ryb. Jestem pewien, że do Koprzywnicy jeszcze wrócę.
Gratulacje dla Kamila Zamiatały za zwycięstwo w całych zawodach!
Jeśli chodzi o przygotowanie, obaj postawiliśmy na zanętę TimarMix Velance, która świetnie sprawdza się na łowiskach, gdzie można spodziewać się mieszanki leszczy, karasi, płoci czy karpi. Kluczowe okazały się również klasyczne leszczowe robaki – joker, caster i gnojak. Łowiliśmy na niewielkie haczyki Skimmers w rozmiarze 16, które przy ostrożnie żerujących rybach dawały wyraźną przewagę.
Teraz chwila przerwy od klasyka, ale już w najbliższy weekend ponownie staniemy z Kamilem na starcie – tym razem podczas zawodów o tytuł Mistrza Koła w metodzie. Trzymajcie kciuki!