02/04/2024
Mam 5 lat i idę z Tatą na ryby. Od zawsze uwielbiam wszystko co jest związane z wodą. Wstajemy wcześnie rano gdy jeszcze rosa pokrywa trawę, buzia co chwile się otwiera bo ciągle chce mi się ziewać. Idziemy na brzeg jeziora by odczepić naszą małą łódkę. Pakujemy wędki i Taty magiczną skrzynkę, która ma mnóstwo przegródek i każda ma swoje specjalne przeznaczenie. Sa tam haczyki, spławiki, ciężarki i te śmieszne gumowe rybki z haczykami, które się trzęsą jak galareta :-)
Wypływamy, a ja już nie mogę się doczekać kiedy zarzucimy wędkę i spędzimy z Tatą trochę czasu razem.
Pojawia się jednak problem. Okazuje się, że żeby łowić ryby to trzeba na haczyk zaczepić obślizłą, wijącą się dżdżownicę.
-NIE MA MOWY!! JA TEGO NIE ZROBIĘ!!! Wtedy zawiązaliśmy z Tatą pakt - on nakłada ja łowię.
No i siup, pierwszy zamach wędką, żyłka rozplątuje się z kołowrotka i spławik ląduje w wodzie, kołowrotek zablokowany. Siadam i ….
- Tato, kiedy ryba się złowi?
Bądź cierpliwa i patrz czy spławik nie idzie w dół jak tylko poczujesz lekkie szarpnięcie to podciągaj wędkę do góry i szybko zwijaj żyłkę.
To chyba wtedy była jedna z pierwszych lekcji cierpliwości jaką otrzymałam, a która przydaje się mi do dziś gdy godzinami zaplatam oczko po oczku.
-Tato, tato chyba ryba się złowiła!!
Tata pomaga mi poderwać wędkę, nawijać żyłkę na kołowrotek i jest!! Moja pierwsza ryba złowiona.
To płotka, malutka ale dla mnie była ogromna i cenna jak złoto.
Tata mi tłumaczy, że pierwszą rybę trzeba pocałować i wrzucić do wody bo to przynosi szczęście.
Cieszę się, że rybka sobie dalej popłynie ale chciałabym już wrzucić coś do tej fajnej, metalowej, okrągłej siatki z tysiącem oczek, którą Tata przyczepił do burty naszej łódki, która się obija o nią wraz z każdą falą.
Na kolejną rybę nie trzeba było długo czekać. Tata odczepia ją z haczyka, podaje mi bym wrzuciła do siatki, a ja o mało co jej nie wypuszczam gdy zaczyna się wić.
Ryba z pluskiem wpada do siatki wypełnionej wodą, a ja mogę patrzeć na nią do woli.
Józio to połączenie małego nicponia któremu ciężko było usiedzieć w małej łódce z ciepłem dziecięcego wspomnienia i fascynacją tak prostej rzeczy jaką była siatka na ryby.