Jestem szczęśliwą „posiadaczką” dwóch młodych, pracujących Babć, zakochanych w swoich wnukach, ale na co dzień bardzo zajętych. Zatem uzgodniliśmy z mężem, że to ja podejmę się wychowania naszego Synka w pierwszym roku jego życia, a potem wrócę do pracy. Ale życie napisało dla mnie swój scenariusz. Niespodziewanie, bez żadnych wcześniejszych zapowiedzi listem poleconym za potwierdzeniem odbioru zo
stałam zwolniona z pracy na urlopie wychowawczym. Do tej pory gdy to wspominam uśmiecham się z niedowierzaniem.. Na początku byłam załamana, Urząd Pracy i takie tam… nikomu nie życzę takich doświadczeń. Ale z drugiej strony poważnie zaczęłam myśleć nad swoją przyszłością i możliwościami jakimi dysponowałam. Trochę to trwało, bo nie jest łatwo zaryzykować swoje wcale nie tak duże środki aby uruchomić jakąś działalność bez gwarancji powodzenia i z malutkim dzieckiem przy sobie. Ale ja bardzo mocno wierzę, że uda mi się Was przekonać do mojego sklepiku właśnie dlatego, że ja wierzę w sukces i proponuję Wam jasny układ: produkty sprzedawane w moim sklepie testuję na sobie i swojej Rodzinie. Jest dla mnie niezwykle ważne, aby Klienci, którzy obdarzą mnie swoim zaufaniem nie musieli płacić frycowego tak jak to się mnie zdarzało. Gdy miał się urodzić mój pierwszy synek, bez doświadczenia przeszukiwałam różne sklepy – internetowe i stacjonarne w poszukiwaniu najlepszych dla mojego dziecka ubranek, zabawek i wszystkich innych produktów niezbędnych do realizacji „projektu Julek”. Chciałam, aby te produkty były funkcjonalne, bezpieczne dla malucha, ładne i najchętniej ekologiczne, z atestami. No i nie było to łatwe zadanie.. i wielokrotnie nie do końca udane. Zapłaciłam – dosłownie, za brak doświadczenia bo na rynku dostępnych jest naprawdę wiele najróżniejszych produktów, niestety nie zawsze dobrze przemyślanych, ale za to bardzo kolorowych – chwytających „za oko”, dobrze rozreklamowanych. Przykład z mojego doświadczenia: gigantyczne grzechotki lub gryzaki. Julek dostawał sporo takich i w ogóle się tym nie bawił bo były albo za ciężkie dla małych rączek, albo zbyt niewygodne do trzymania i zabawy. Inny przykład: zbyt głośne, bez możliwości regulacji zabawki grające itp. itd…. Ruchy niemowlaków nie są skoordynowane, często Maluch bawiąc się taką zabawką robi sobie niechcący krzywdę uderzając się w nosek albo oczko. Należy tak dobierać pierwsze zabawki, aby bez szkody dla zdrowia Maluszka uruchamiały jego motorykę, i były dla niego interesujące. Ponadto mój Synek szybko się nudził i trzeba było szukać takich rozwiązań, aby go czymś naprawdę zainteresować. Na własnej skórze doświadczyłam bardzo starej zasady w biznesie: jeżeli nie jesteś milionerem nie stać Cię na tandetę. Wiem, że warto zainwestować w produkt dobrej jakości, może nieco droższy, niż dostępne w każdym sklepie, ale za to mogący długo służyć swoim właścicielom. A ta zasada bardzo sprawdza się w przypadku produktów dla dzieci. Postanowiłam szukać takich artykułów w Internecie, nie tylko na polskich stronach – było lepiej, ale zajęło mnóstwo czasu. Ja sama uwielbiam zabawki, dziecięce akcesoria, ale już teraz potrafię wyłowić takie, które oprócz walorów estetycznych charakteryzują się również funkcjonalnością, unikatowością i bezpieczeństwem. I odpowiednią ceną. Krytycznie podchodzę do produktu, który będzie miał kontakt z moim dzieckiem. Julek jest bardzo wymagającym testerem, jak to chłopczyk w jego wieku – starannie sprawdza możliwości każdej nowej zabawki i nie tylko…. A teraz do teamu testerów dołączył Jasio. Bowiem kilka miesięcy po zwolnieniu, okazało się że ponownie jestem w ciąży. Bardzo się ucieszyłam bo chcieliśmy z mężem mieć drugie dziecko, ale i przestraszyłam, bo perspektywa naszej sytuacji finansowej nie rysowała się zbyt ciekawie. Po długich namysłach wzięłam „byka za rogi” i otworzyłam swoją działalność i oto jestem. Moje założenie jest proste: Solo Bebe posiada i będzie posiadać w swojej ofercie produkty dla dzieci testowane na moich dzieciach, lub takie, które zawsze chciałam kupić, bo są tak zaprojektowane aby sprawić, że macierzyństwo to nie ciągła próba, ale również spokój Mam i bezpieczeństwo i radość Dzieci. Jeśli będziecie mieć jakieś pytania, wątpliwości, lub po prostu będziecie chcieli pogadać z mamą dwojga dzieciaków, chętnie odpowiem na nie telefonicznie lub mailowo. Serdecznie zapraszam do zakupów w Solo Bebe, będę na bieżąco Was informować o nowych przetestowanych przeze mnie i moich chłopaków produktach. Pozdrawiamy
– Dagmara i Chłopcy