Multibook.pl księgarnia

Multibook.pl księgarnia Największa księgarnia po Prawej stronie;
ULUBIONA KSIĘGARNIA WARSZAWY AD 2022. Księgarnia stacjonarna: Dymińska 4, Warszawa-Żoliborz. Internet: www.multibook.pl
(2)

Księgarnia internetowa (www.multibook.pl) i stacjonarna na warszawskim Żoliborzu. Wysyłamy książki do każdego zakątka świata. Istniejemy od 2008 roku! Więcej informacji o nas: https://multibook.pl/pl/i/O-nas/16

05/09/2026

Wystartowała 7. edycja plebiscytu na ulubioną księgarnię Warszawy, w którym nasza księgarnia nie ma nawet szansy... przegrać. Dlaczego tak jest? I czy jest nadzieja na zmianę tej sytuacji?
Zapraszamy do wysłuchania krótkiego przypomnienia jak naprawdę są tolerancyjne i otwarte na różnorodność obecne władze Warszawy. I czy jest szansa na zmiany...

Opowiada Paweł Toboła-Pertkiewicz, właściciel księgarni.

Zapraszamy na Dymińską 4.
📚 https://multibook.pl/pl/i/KSIEGARNIA-STACJONARNA/19



Pierwsza sobota września, pierwszy powakacyjny weekend to doskonały czas, aby odwiedzić naszą księgarnię. Remont ulicy K...
05/09/2026

Pierwsza sobota września, pierwszy powakacyjny weekend to doskonały czas, aby odwiedzić naszą księgarnię. Remont ulicy Krajewskiego został zakończony, więc można niemalże jak po dywanie dojechać do nas... Czekamy na Czytelników do godz. 14:00.

📚 https://multibook.pl/pl/i/KSIEGARNIA-STACJONARNA/19

Obowiązkowa lektura na wrzesień?Oto nasza propozycja: ⬇️📖 - Obudź się. Słyszysz?Usiadł na łóżku natychmiast i zaczął się...
04/09/2026

Obowiązkowa lektura na wrzesień?
Oto nasza propozycja: ⬇️

📖 - Obudź się. Słyszysz?
Usiadł na łóżku natychmiast i zaczął się ubierać, jak żołnierz nawykły do alarmów. Dzwonek brzęczał nieprzerwanie, wreszcie ucichł, bo mężczyzna pociągnął zamek zasuwy i otworzył drzwi. W mdłym świetle korytarza stał listonosz. Wyjął z torby świstek papieru i podał go przez próg.
- Telegram – powiedział oschłym głosem, zdenerwowany oczekiwaniem.
Mężczyzna podpisał się kopiowym ołówkiem we wskazanym miejscu i zamknął drzwi. Zapalił światło. Kobieta podbiegła do niego i stała w koszuli nocnej, patrząc na telegram z lękiem, w napiętym milczeniu. Otworzył złożony na pół papier i odczytał powoli sylabizując.
- Ojciec bardzo chory. Stop. Przyjeżdżaj synu. Matka. Stop. Maria… - opuścił powoli rękę z telegramem, popatrzył bezradnie na żonę i odruchowo przejechał dłonią po bujnych włosach zaczesanych do góry. W tym czasie chłopczyk również się przebudził i przybiegł do przedpokoju, trzęsąc się z zimna. Stał między dorosłymi z uniesioną do góry głową, przyglądając się z natężoną uwagą rodzicom, jakby chciał odczytać z ich twarzy, co się stało. Po chwili, wyczuwając ich niepokój, wziął matkę za rękę i pociągnął lekko. Przytuliła go i powiedziała do męża, już opanowana i gotowa do działania.
- Pojadę zaraz, bo następny pociąg będzie w nocy.
I natychmiast wzięła się do pakowania. (…)
- Musisz go wziąć ze sobą. Sam tu nie zostanie – powiedział z niechęcią i znowu pogrążył się w monotonnym kiwaniu. Wtedy matka wzięła syka do łazienki, umyła mu twarz i ubrała go. Byli gotowi do drogi. Uklękła z dzieckiem przed małym obrazkiem wiszącym na ścianie. Ona przeżegnała się i już miała rozpocząć modlitwę, gdy nagle wstała i zbliżyła się do męża. Ujęła go pod ramię i podprowadziła do obrazka, aby razem z nimi ukląkł i modlił się. On bez oporu dał się prowadzić, jakby czekał właśnie na to.
- Pomódlmy się za zdrowie twego ojca i za to, abyśmy dobrą mieli drogę. Wysłuchaj nas Matko Boska, któraś była z nami na Syberii…
Fragment I rozdziału z najnowszej książki Wiesława Helaka pt. „Tryhubowa”.

🔖 Zainteresował Cię ten fragment? Sięgnij po całą książkę, od której wprost nie można się oderwać! To osobista opowieść o bliskich autora… Książka o dojrzewaniu, o miłości, przyjaźni i samotności. O tęsknocie za ideałem i sile tworzenia.
Gorąco polecamy zanurzyć się w lekturę tej powieści, aby na kilka godzin odpłynąć ze współczesnego świata do opowieści o spełnionych i niespełnionych marzeniach…
❗️ Przy okazji polecamy zaobserwować stronę Arcana Wydawnictwo i Dwumiesięcznik, które wciąż nie może się pozbierać po wrogim przejęciu poprzedniego konta.

📙 https://multibook.pl/pl/p/Wieslaw-Helak-Tryhubowa/15208

Największa księgarnia po Prawej stronie - Tysiące książek, filmów, audiobooków i ebooków. Największy wybór, książki niedostępne, specjalna oferta Wydawnictwa Prohibita. Księgarnia stacjonarna: Dymińska 4, Warszawa-Żoliborz. Polityka, historia, ekonomia, literatura patriotyczna, trady...

Dzieci i młodzież wróciły do nauki, więc warto polecić książkę, która uczy bawiąc i bawi ucząc. Tym razem gwarancja świe...
03/09/2026

Dzieci i młodzież wróciły do nauki, więc warto polecić książkę, która uczy bawiąc i bawi ucząc. Tym razem gwarancja świetnej zabawy za sprawą Tima Marshalla, autora serii książek o geografii politycznej, który tym razem proponuje czytelnikom quiz... geograficzno-polityczny!

❓ Czy wymienicie z pamięci osiem stanów USA położonych dookoła Wielkich Jezior? Illinois, Michigan… no i kolejne już nie pójdą tak szybko… ale może się uda?
❓Czy rzeka Dal płynie przez Szwecję czy Danię?
❓ Jak brzmi bardziej popularna nazwa Królestwa Haszymidzkiego?
❓ Czy prawdą jest czy fałszem stwierdzenie, że Australia to najbardziej suchy kontynent na świecie – jak wam się wydaje?
❓ Wreszcie: czy populacja Antarktydy bliższa jest 5000 czy 20000 ludzi? A może jednak 100 tysięcy?

To tylko niewielki wycinek z pytań, jakie znajdziemy w kontynuacji „Więźniów geografii” Tima Marshalla. Znany dziennikarz i korespondent wojenny przygotował 300 pytań, które mogą być świetną zabawą dla całej rodziny, ale i na spotkaniu ze znajomymi.
Jak pisze Marshall: „w każdym rozdziale znajdziesz pytania z geografii, historii i polityki, do których dołączyłem mapy, anagramy i podpowiedzi graficzne.
Będziesz mógł sprawdzić swoją wiedzę nie tylko na temat gór, rzek, mórz i pustyń, ale i historii powstawania i upadków imperiów, mocarstw, a także z zakresu polityki i dziejów człowieka, które ukształtowały obraz współczesnego świata.
Niektóre pytania wydadzą ci się banalne, zwłaszcza jeśli będziesz potrafił na nie odpowiedzieć. Inne będą nie lada wyzwaniem nawet dla osób z doktoratem z dziedziny stosunków międzynarodowych. (…) Mam nadzieję, że spodoba ci się mój quiz. A jeśli czegoś nie będziesz wiedział? Albo znajdziesz jakiś mój błąd? Cóż, wszyscy cały czas się uczymy.

📕 https://multibook.pl/pl/p/Tim-Marshall-Wiezniowie-geografii.-Quiz/14821

Przypominamy, że przez cały wrzesień "Marksizm w edukacji" Dariusza Rozwadowskiego jest w promocyjnej cenie 30,00 zł. Pl...
02/09/2026

Przypominamy, że przez cały wrzesień "Marksizm w edukacji" Dariusza Rozwadowskiego jest w promocyjnej cenie 30,00 zł.
Platforma na której to publikujemy odmówiła płatnej reklamy postu z informacją o promocji.
Liczymy zatem na pospolite ruszenie naszych Czytelników!

Cytat z książki:
📖 Rewolucja, jaka dokonała się za sprawę neomarksistów uczyniła z ONZ doskonałe narzędzie, za pomocą których można szerzyć treści rewolucyjne. Pociągnęła ona za sobą również fundamentalne zmiany w roli edukacji. Obecnie jej podstawowym celem nie jest już przekazywanie wiedzy obiektywnej, ale wpajanie określonych postaw i zachowań. Edukacja ma teraz zadanie spowodować, żeby wszyscy obywatele świata przyswajali programy głównych konferencji ONZ oraz rewolucyjnych norm tworzonych przez neomarksistów. Co należy zrobić, by zrealizować ten cel, mówił były rektor Uniwersytetu ONZ Hans van Ginel, który wyraził się, że „należy zreformować edukację od środka. Obywatele świata powinni nauczyć się myśleć i działać inaczej – tzn. inaczej niż nakazuje im ich własna tradycja”.

📘 https://multibook.pl/pl/p/Dariusz-Rozwadowski-Marksizm-w-edukacji.-Szkolnictwo-jako-orez-w-budowie-nowego-czlowieka/14235

Był fragment Historii Hiszpanii, to teraz czas na fragment "Historii Węgier...". Oczywiście opowiedzianych niepoprawnie ...
02/09/2026

Był fragment Historii Hiszpanii, to teraz czas na fragment "Historii Węgier...". Oczywiście opowiedzianych niepoprawnie politycznie. No i warto sięgnąć do całości!

Początkowy fragment rozdziału zatytułowanego "Rewolucja bolszewicka na Węgrzech" z książki Sławomira N. Goworzyckiego pt. „Historia Węgier opowiedziana niepoprawnie politycznie”, która ukazała się nakładem naszego wydawnictwa w 2026 roku: ⬇️

🇭🇺 Tradycyjnie już ruch socjalistyczny i komunistyczny szukał, by tak rzec, wielkiej liczby, czyli poparcia wśród najszerszych, w tym i najuboższych warstw ludności. Jednakże, na ówczesnych Węgrzech, jak i w innych krajach, jego kadry zasilane były w dużej części przez działaczy narodowości żydowskiej, pochodzących z żydowskiej warstwy średniej oraz z inteligencji, w tym wolnych zawodów. Kolejnym prorewolucyjnym czynnikiem – który atoli w ówczesnej Polsce wyraźnego znaczenia raczej nie osiągnął – stały się na Węgrzech wspomniane już powroty do domu owych zbolszewiczałych w Rosji żołnierzy-jeńców. Oczywiście nie znaczy to, że wszyscy którzy uprzednio przebywali w Rosji, stali się rewolucjonistami. Niemniej wielu z nich uprzednio walczyło w rosyjskiej wojnie domowej po stronie bolszewików, po czym skierowanych zostało do powrotu na Węgry, aby teraz tam zaszczepić komunistyczną rewolucję. Inni pozostali w „pierwszym państwie robotników i chłopów”, tak więc w latach 1919-1920 przeciwko Polsce w ramach rosyjskiej Armii Czerwonej następowały także bolszewickie oddziały narodowe (w tamtym wczesnym okresie), a zatem właśnie węgierskie, niemieckie oraz austriackie, lecz także i polskie – niestety, i to dość nawet liczne.
Więc i coś takiego przypadło pewnej części etnicznych Węgrów na tamtych wschodnich obszarach pradawnej Wielkiej Hungarii, Lewedii i Międzyrzecza-Etelköz. Cara Mikołaja II i jego rodzinę miała zamordować bolszewicka jaczejka z udziałem Madziarów właśnie. „Nieludzka ziemia” – tak i podobnie nazywano w Polsce, wtedy i później, zbolszewiczałą rewolucyjną Ruś i Rosję. Natomiast dzisiaj – druga i trzecia dekada XXI wieku – ludzie w Polsce i w innych krajach jakoś nie chcą zrozumieć lub udają że nie rozumieją, iż post-sowieci (od roku 1991) i zarazem wnuki oraz prawnuki tamtych bolszewików w wewnętrznym post-sowieckim rozciągniętym w czasie konflikcie dogrywają się pomiędzy sobą o terytoria historycznej nadczarnomorskiej Noworosji, przez Moskali pracowicie wywojowanej na Turkach w XVIII stuleciu (sic!). A że inne siły światowe mają swój udział w tym dzisiejszym sporze – to jeszcze inna sprawa. Wróćmy na – nie tak przecież od Noworosji odległe – Węgry czasu po pierwszej wojnie światowej.

Zważywszy na choćby te pobieżnie powyżej przywołane okoliczności rząd Mihály Károlyego musiał potęgować w Narodzie niechęć do siebie zarówno „z prawa”, jak i „z lewa”, i tak było rzeczywiście. Prezydent Károly, chociaż sympatyzujący z Rosją bolszewicką (!), miejscowych madziarskojęzycznych komunistów pozamykał jednak w więzieniu. Atoli jego koalicjanci socjaldemokraci odwiedzali uwięzionych i w następstwie doszli z nimi do porozumienia, na mocy którego więźniowie zostali zwolnieni, po czym natychmiast we wspólnej koalicji socjaldemokratów i komunistów niejako... zastąpili w dniu 21 na 22 marca 1919 roku rząd Károlyego.
Owe wypadki jawią się nader tajemniczo (!), jeśli zważyć, że w tamtych właśnie dniach, tj. 19 marca (podaje się też 21 marca) specjalny przedstawiciel Ententy, francuski pułkownik Fernand Vix, przedstawił rządowi budapeszteńskiemu oficjalne ultimatum, a zatem wezwanie do terytorialnych ustępstw tym razem na rzecz Rumunii, prawie aż po Cisę, z Debreczynem i Segedynem włącznie (sic! w literaturze: druga nota Vixa). Dodajmy, że jeszcze w grudniu ubiegłego 1918 roku Ententa w podobnie arbitralny sposób wyznaczała zasięg wojsk czechosłowackich na Górnych Węgrzech (pierwsza nota Vixa); podobnie postępowała ona w odniesieniu do południowych ziem madziarskich.
Jeśli na Węgrzech byli wtedy jacyś sympatycy Ententy, jak zwłaszcza prezydent Károly, to właśnie otrzymali oni wraz z resztą Madziarów kolejny dojmujący dowód jej wrogości. Toteż Mihály Károly oddał władzę ogłaszając, że „wobec nowych żądań terytorialnych Koalicji nie ma innego wyjścia, jak powierzyć obronę państwa i jego dalsze losy w ręce proletariatu” (sic! Wacław Felczak). Zapytajmy – czy nie o to właśnie chodziło owym ciemnym siłom trzęsącym wówczas Europą, a w niej Węgrami?
Tak więc w marcu 1919 roku powołano bolszewicką Węgierską Republikę Rad i tak się rozpoczęła trwająca blisko pięć miesięcy węgierska rewolucja komunistyczna pod rzeczywistym przewodem Żyda Béli Kuna, też uprzednio przebywającego i działającego w zrewolucjonizowanej Rosji.
Lecz przecież w tamtym okresie, także wcześniej, dochodziło do rewolucyjnego „wrzenia” i rewolucyjnych wybuchów już nie tylko w, nazwijmy to, południkowym szerokim pasie Polska-Węgry, lecz i w samych Niemczech, więc jeszcze dalej w kierunku zachodnim.
Czy właśnie tego życzyły sobie dla Europy i zwłaszcza dla europejskiego Wschodu zwycięskie państwa Ententy? Aby bolszewizm, z Rosji poprzez Węgry, rozlał się na całe Bałkany i dalej? Znowu Madziarzy stali się tymi „najdalej ku Zachodowi” przenoszącymi coś ze Wschodu, tym razem bolszewizm na czas tych kilku miesięcy roku 1919.
Tak więc budapeszteńska Rewolucyjna Rada Rządząca energicznie przystąpiła do zaprowadzania na Węgrzech owego bolszewickiego „nowego ładu” dręczącego Rosję i Ruś już od półtora roku. Także z Węgier urządzono „kraj rad”, z trybunałami rewolucyjnymi, pełniącą funkcje policyjno-śledcze Czerwoną Strażą i lotnymi oddziałami czekistowskimi nazywanymi tam „chłopcami Lenina”. Bardzo szybko – model sowiecki był przecież gotowy i do powielenia – gdyż na przełomie marca i kwietnia wydano decyzje znane w ogóle w komunistycznej propagandzie (dobrze to pamiętamy z czasów PRL-u) jako „dekrety o nacjonalizacji przemysłu, usług i mieszkań oraz o reformie rolnej”. Przy czym wywłaszczający z ziemi komuniści, nazywając to eufemistycznie „reformą rolną”, pozostawiali nieszczęsnym właścicielom, nie tylko tym „wielkim”, lecz i tym „małym” kilkakrotnie mniej ziemi, aniżeli ledwie siedem tygodni wcześniej (!) czynił to jakże „postępowy” hrabia-prezydent Mihály Károly. U komunistów żadnych obiecanek o „odszkodowaniu za upaństwowioną ziemię” oczywiście nie było.
Można rzec, że na Węgrzech „siły postępu”, zrazu te „umiarkowane” jak rząd Károlyego, a wkrótce po nich te „skrajne”, jak Rewolucyjna Rada Béli Kuna, w ciągu niespełna dwóch miesięcy urządziły sekwencję wywłaszczeń, jaka w Polsce zajęła ćwierćwiecze – my tu liczymy od sejmowej uchwały (1919) i pierwszej ustawy „o reformie rolnej” (1920) do dekretów „o reformie rolnej” i „o nacjonalizacji przemysłu” z lat 1944-1946. Owszem, w roku 1919 Węgry zostały niebawem od komunizmu uwolnione – o czym dalej – lecz przecież w owych latach 40. XX wieku znowu popadły w komunizm, razem z Polską i z innymi krajami wówczas już zbudowanej szerokiej „strefy sowieckiej”.
Aliści „przeklejanie” nie zmienionych sowiecko-rosyjskich wzorców na grunt krajów i narodów znajdujących się w obszarze cywilizacji innej przecież, aniżeli ta w obszarze której rozwijała się Rosja, szybko wywoływało nieufność wśród szerokich rzesz „beneficjentów reformy rolnej”. Oto Rada Rewolucyjna wywłaszczonych gruntów nie parcelowała pomiędzy chłopów, ale na wzór rosyjskiej „obszcziny” zakładała rozległe państwowe gospodarstwa rolne oraz „spółdzielnie”, gdzie swobodni dotąd chłopi-gospodarze mieli być najemnymi robotnikami rolnymi. Zauważmy, że sowieccy doktrynerzy z węgierskiego przypadku nauki dla siebie najwidoczniej nie przyjęli, gdyż ten sam z ich punktu widzenia błąd powtórzyli oni w roku następnym (1920) w Polsce, w swoim wówczas niezdecydowaniu w jednych miejscach wywłaszczone grunta wprawdzie dzieląc między chłopów i/lub robotników rolnych (na wsi różnica pomiędzy tymi dwiema grupami jest dobrze rozumiana), lecz w wielu innych okolicach zakładając owe nierozparcelowane „sowchozy”. W tamtym zatem pokoleniu ani chłopa madziarskiego, ani tego polskiego taka gwałtowna rewolucyjna zamiana dotychczasowego pana-dziedzica-szlachcica na... dobrze nie wiadomo kogo (!) jednak nie przekonywała (wszelako później było inaczej i tak, przynajmniej w Polsce, pozostało do dzisiaj!)
Nie miejsce tu na szersze opisy rewolucyjnych wydarzeń na Węgrzech roku 1919. Oczywiście, że prześladowano „burżuazję i kler”, rozwiązano zakony, opanowano szkolnictwo, „wyrzucono religię ze szkół”, a między innymi tę jakże zasłużoną dla Narodu Węgierską Akademię Nauk po prostu... zamknięto. Tym i innym poczynaniom towarzyszył gwałtownie się rozprzestrzeniający czerwony terror.
Na to wszystko poniekąd z bliska patrzyły narodowości sąsiadujące z okrojonymi terytorialnie Węgrami, a i Węgrzy mieszkający na obszarach zawładniętych przez Czechosłowację, Serbię i Rumunię. Czy oni też chcieli bolszewickiej rewolucji u siebie? Natomiast z dalekiego Paryża patrzeli na to uczestnicy właśnie się tam rozwijającej konferencji pokojowej na czele z ową Wielką Trójką ówczesnych światowych przywódców.
Szybko zatem zachęcono tych nowych wschodnioeuropejskich sojuszników zwycięskiej Francji, aby podjęli oni zbrojne działania kontrrewolucyjne i zarazem antywęgierskie (przyznajmy – jak to dziwnie brzmi). Główne zadanie miały wykonać liczniejsze od madziarskich wojska Królestwa Rumunii (por.: nota Vixa).
Motywacja Rumunów do kolejnej walki przeciwko Węgrom była teraz trojaka: jak poprzednio – poszerzyć ku zachodowi granice Wielkiej Rumunii (rum. România Mare), zwalczać bolszewizm chroniąc przed jego rozprzestrzenianiem się swój własny i inne kraje oraz wykazać się jako stabilny i skuteczny sojusznik Francji na Wschodzie.
Że Polska z Węgrami w latach 1918-1919 w zasadzie nie współpracowała, o tym już wyżej wspominaliśmy. Atoli dopiero co, w następstwie owych działań armii czechosłowackiej, przestaliśmy mieć z nimi wspólną granicę, co dla nas i dla nich było szokiem po owym tysiącu (!) lat wspólnego graniczenia.

Książka jest dostępna w sprzedaży w księgarni Multibook.pl
🇭🇺📗 https://multibook.pl/pl/p/Slawomir-N.-Goworzycki-Historia-Wegier-opowiedziana-niepoprawnie-politycznie/15014


wśród fanów

Czy Polacy czegokolwiek nauczyli się z lekcji, jaką otrzymali we wrześniu 1939 roku? Obawiam się, że absolutnie nic. Dzi...
01/09/2026

Czy Polacy czegokolwiek nauczyli się z lekcji, jaką otrzymali we wrześniu 1939 roku? Obawiam się, że absolutnie nic. Dziś po tylu latach historia zatacza koło. Wtedy polskie władze wmawiały narodowi, że jesteśmy silni, zwarci i gotowi, że mamy potężną armię, a Śmigły-Rydz zapewniał, że w 3 dni zajmie Berlin. Czy do złudzenia nie przypomina to dzisiejszych "generałków", którzy równie buńczucznie wypowiadają się o zdobywaniu Moskwy, czy "paleniu" okręgu królewieckiego? Albo ministrów bredzących, że mamy najsilniejszą armię w UE? II wojna światowa okazała się dla Polski i Polaków prawdziwą hekatombą. Dziś jakikolwiek konflikt zbrojny na terenie Polski skończyłby się jeszcze większą tragedią, bo Polska i Polacy nie są przygotowani na wojnę, mogą jedynie służyć za mięso armatnie. Wyciągnijmy jako naród w końcu lekcję z historii września i nie idźmy na jakąkolwiek wojnę. Nigdy więcej wojny, tylko pokój!

Polecamy książkę Dariusza Rozwadowskiego "Na mięso armatnie".
📕 https://multibook.pl/pl/p/Dariusz-Rozwadowski%2C-Wlodzimierz-Skalik-Na-mieso-armatnie.-Taki-los-szykuja-Polakom/15060

1 września roku pamiętnego... ..Niemcy napadli na Polskę rozpętując w ten sposób II wojnę światową. ⚔️Westerplatte, Woln...
01/09/2026

1 września roku pamiętnego... ..Niemcy napadli na Polskę rozpętując w ten sposób II wojnę światową.

⚔️Westerplatte, Wolne Miasto Gdańsk, 1 września 1939, godzina 5:32.

Po krótkiej, półgodzinnej walce, kapituluje polska składnica tranzytowa, zdobyta z zaskoczenia przez niemiecką kompanię szturmową wspieraną ostrzałem pancernika Schleswig-Holstein. Ostatnia placówka potwierdzająca prawa Rzeczypospolitej do Gdańska okazuje się bardzo łatwą zdobyczą. Żołnierze są nieprzygotowani do obrony, dowódcy brak woli walki. Sprzeczne rozkazy łamią morale załogi w pierwszych chwilach wojny. Nad koszarami zawisa złowrogi sztandar ze swastyką. Niemcy świętują szybkie przyłączenie Gdańska do III Rzeszy.

Tak wyglądałaby historia obrony Westerplatte, miejsca gdzie zaczęła się II wojna światowa, gdyby nie dramatyczne decyzje i rozkazy wydane przez jednego z dowódców, który wbrew wszystkim zdecydował się walczyć. Gdyby nie poświęcenie i krwawy trud jego żołnierzy, którzy bez rozkazów zdecydowali się pozostać na stanowiskach, aby przywitać Niemców seriami kul zamiast białych flag. Załogi składnicy, jaka w nieludzkim wysiłku, łamiąc rozkazy, buntując się i stawiając desperacki opór, postanowiła za wszelką cenę bronić ostatniego skrawka polskiego wybrzeża w Gdańsku.

https://multibook.pl/pl/p/Jacek-Komuda-Westerplatte/10458

Adres

Ulica Dymińska 4
Warsaw
01-519

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 18:00
Wtorek 10:00 - 18:00
Środa 10:00 - 18:00
Czwartek 10:00 - 19:00
Piątek 10:00 - 18:00
Sobota 10:00 - 14:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Multibook.pl księgarnia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Multibook.pl księgarnia:

Skróty

Udostępnij

Kategoria