04/08/2026
Kilka słów o UFF💪
Lubimy takie recenzje!
Materiał sponsorowany. Racje żywnościowe wykorzystane podczas szkolenia zostały dostarczone przez firmę Armatec, a poniżej znajdziecie wnioski z ich praktycznego wykorzystania.
Podczas ostatniego pilotażowego szkolenia z pieszej ewakuacji sprawdzaliśmy nie tylko sprzęt i kondycję uczestników, ale również przyjęte założenia dotyczące ewakuacji oraz logistykę codziennego funkcjonowania poza strefą komfortu.
Jednym z elementów wyposażenia testowanego podczas szkolenia były racje żywnościowe UFF POWER 24H od Armatec.
W warunkach terenowych bardzo szybko wychodzą rzeczy, których nie widać podczas zwykłego kompletowania plecaka ewakuacyjnego. Liczy się nie tylko kaloryczność, ale również masa, zajmowane miejsce, wygoda przygotowania i możliwość szybkiego spożycia wtedy, kiedy nie mamy warunków na komfortowe gotowanie.
Racja UFF POWER 24H zawiera zestaw zaplanowany na całodzienny pobyt poza bazą: danie główne, zupę, pudding ryżowy z czekoladą, batony energetyczne, baton regeneracyjny, baton survivalowy, suszoną wołowinę, napój izotoniczny oraz żele energetyczne.
Część produktów wymaga przygotowania z użyciem wody. Dotyczy to dania głównego, zupy, puddingu oraz napoju izotonicznego. W przypadku żywności liofilizowanej nie jest to jednak wada, ale jedna z jej największych zalet. Usunięcie wody znacząco zmniejsza masę produktu, a jeśli dysponujemy możliwością pozyskania i uzdatnienia wody w terenie, możemy zabrać ze sobą więcej energii przy mniejszym obciążeniu plecaka.
Podczas szkolenia każdy uczestnik miał własną rację żywnościową. Co ciekawe, nikt nie spożył jej w całości. Wpływ na to prawdopodobnie miały warunki panujące podczas szkolenia: wysoka temperatura, intensywny wysiłek oraz bardzo duże spożycie wody. Przy takiej ilości płynów uczucie głodu może być mniej odczuwalne, nawet przy dużym wydatku energetycznym.
To również pokazało uczestnikom, że przygotowanie do sytuacji kryzysowej to nie tylko liczenie kalorii na papierze. Znaczenie mają warunki, w jakich funkcjonujemy, dostęp do wody, wysiłek, temperatura oraz indywidualna reakcja organizmu.
W praktyce racje sprawdziły się bardzo dobrze. Po intensywnym marszu i pracy w terenie doceniliśmy przede wszystkim ich formę. Pozwalały przygotować ciepły posiłek bez zabierania dużej ilości dodatkowego wyposażenia kuchennego i bez konieczności mycia naczyń. Po zjedzeniu posiłku pozostaje jedynie lekkie i szczelne opakowanie, które można wykorzystać jako worek na śmieci. Bez problemu zmieszczą się w nim nie tylko opakowania po samej racji, ale również inne odpady powstałe podczas marszu.
To kolejny przykład, że sprzęt i wyposażenie najlepiej ocenia się wtedy, kiedy trzeba z nich faktycznie korzystać.
Dziękuję firmie Armatec za przekazanie racji wykorzystanych podczas szkolenia.
Więcej o samym szkoleniu i naszych wnioskach z pierwszej edycji znajdziecie we wczorajszym poście.