22/08/2026
Zagubiłam się trochę w tych odbitkach na drewnianych deseczkach. Próbuję, eksperymentuję, sprawdzam, co się wydarzy… Bo przecież w takich poszukiwaniach ogranicza nas właściwie tylko wyobraźnia.
Dziś za oknem szaro, wiatr trochę straszny, a przynajmniej mocno nieprzewidywalny. Tym bardziej postanowiłam zatrzymać na chwilę coś spokojniejszego – liście klonu.
Zależało mi, żeby nie pokazać ich tylko jako liści. Chciałam, żeby światło prześwietliło ich delikatną strukturę, żyłki i to całe wewnętrzne piękno, którego na co dzień często nie zauważamy.
Chyba się udało.
Zobaczcie sami. 🍁