16/08/2026
W lutym od niej wszystko się zaczęło.
Była jedną z pierwszych rzek pokazanych w tej serii. Wtedy zimowa, cicha i zasypana śniegiem.
Od tamtej pory kilka osób ją wspominało.
Zaglądam więc na nią ponownie, tym razem latem, aby zobaczyć te same miejsca w zupełnie innej odsłonie.
Zabieram wędkę i sprawdzę, czy nadal pływają tam pstrągi.
Piaśnica. Zima i lato. Wtedy i dziś.
👉 Piaśnica wypływa 💦 z jeziora Stoborowego (Sztobasy). Jeziorko to, z herbacianą wodą, nie nadaje się do bytowania ryb, aczkolwiek wiem o kilku próbach prywatnych "zarybień"... raczej bez powodzenia.
❌ Powyżej drogi Wejherowo - Krokowa rzeczka płynie przez łąki, jest bardzo wąska i okresowo prawie zanika. Również pod śniegiem.
➡️ Poniżej meandruje przez las🌲 i z każdym kilometrem nabiera nieco większego wigoru, choć i tak do końca jest to łowisko dla masochistów. Metr, dwa, góra trzy szerokości i nieliczne dołki.
OK, czasem tam zaglądam 😎 ale tylko dlatego, że pamiętam stojące 40-ki pod mostkiem w Warszkowie w latach osiemdziesiątych. Wtedy jednak tylko zbierałem grzyby 🍄, potem było już za późno...
👉 Jest jeden odcinek, w którym serce 💙 nieco szybciej bije ale... ma tylko 200 metrów a przekroczenie 30 cm jest i tak nie lada wyczynem. Chyba, że zdarzy się nieco większy, rzadki tu uciekinier z małej hodowli w Warszkowskim Młynie.
➡️ Na tym odcinku tarły się też trocie.
Ech, trocie w Piaśnicy to osobna historia 📖. Robert Tracz w swojej książce "Kaszubskie Pstrągi" wspominał, że po wojnie była tu rodzima odmiana, krótkich i krępych ryb.
❌ Jednak kłusownicy z Tyłowa i Warszkowa 🔱 plus przegradzanie rzek położyli kres "poniemieckim" trociom piaśnickim.
Przynajmniej tak się wydawało.
✅ Dlatego sporo radości wywołał fakt, że w tłustych latach nowego tysiąclecia trocie znowu docierały do górnej Piaśnicy.
Jednego roku naliczyłem tam kilkadziesiąt gniazd. Ryby zachowywały się inaczej niż na Redzie, były bardziej ufne... co pewnie ostatecznie je zgubiło.
Wpływały w moczarkę i można było złapać je gołymi rękoma. Rzeczywiście były krępe i grube... i bardzo urodziwe.
➡️ Piaśnica wpada do jeziora Żarnowieckiego prostym, łąkowym, ale zadrzewionym odcinkiem, zaraz za płotem kanału zrzutowego z elektrowni. Ślady dawnej regulacji 🪚 na szczęście nagryzł już ząb czasu... i bobra 🦫. Tropy tych i innych stworzeń co rusz przecinają wodę 🐾. Zimą dwa razy wpadłem do pasa w bobrowe dziury, teraz... chyba w te same 🫣
⬅️ Wypływa ponownie z drugiej strony jeziora. Stamtąd aż do ujścia w Dębkach 🏖️ bezsprzecznie rządzą kajaki 🛶
Wędkarsko to całkowicie inna woda - szeroki, nizinny kanał ze szczupakami, okoniami, płociami i ... jaziami. Bardzo ciekawe łowisko, ale też bardzo trudne. Czysta, miejscami bardzo głęboka woda, niedostępne brzegi w rezerwacie "Piaśnickie Łąki" no i ... kajakarze.
📆 Od 1 maja do 31 sierpnia jest to wedle przepisów PZW woda nizinna 🪱.
👉 Za to krótki, przyujsciowy odcinek w Dębkach po sztormach potrafi obdarzyć srebrną trocią czy morskim tęczakiem. Są to jednak ulotne chwile ⌛, kto pierwszy ten lepszy.
No i musi być ujście, a z tym bywa różnie...
➡️ Łączna długość Piaśnicy wynosi około 28 km.
To był średni pomysł pakować się na górę, latem z wędką.
W dodatku we dwójkę 😏, w słoneczny poranek, na tak małą strugę. Co wychyliłem się zza traw w ciekawsze miejsce, mój cień już tam był 😝.
Koniec końców, choć nie było prawie gdzie rzucać, obroniłem się. Kilka niedużych tęczaków i potoków, ale radość wielka.
Jeszcze coś tu żyje!
Zajrzałem też na dół, poniżej jeziora. Wody bardzo mało, ale widać stada narybku i okonie. Kilka fajnych udało się złowić, a na "do widzenia" wymiarowy szczupak obciął gumę.
Za dzieciaka często tu przyjeżdżałem i zawsze coś się działo. Nigdy jednak nie doszedłem do ujścia, a od lat ten mało dostępny odcinek, bliżej rezerwatu, mnie korci.
Może po wakacjach...
P.S. W porannej miejscówce z filmiku, krył się potokowiec ze zdjęcia 😎