Sklep Wędkarski "RED"

Sklep Wędkarski "RED" Sklep wędkarski RED s.c. W. Polakowski, J. Polakowska
www.trotka.pl Sklep Wędkarski RED istnieje od 2003 roku. Akceptujemy karty płatnicze.

Służymy fachową obsługą i poradą w każdej dziedzinie wędkarstwa. Jeśli dodać do tego szeroki wybór sprzętu w atrakcyjnych cenach, położenie sklepu tuż obok płynącej Redy i wędkarski klimat obecny w jego murach, to nie dziwi spora rzesza klientów z całego Trójmiasta, Pucka, Lęborka... no i oczywiście Wejherowa. Właściciel jest zapalonym łowcą ryb łososiowatych, dużo czasu poświęca także ich ochroni

e w rzece Redzie. Wielokrotny Mistrz i Wędkarz Roku okręgu gdańskiego, drużynowy medalista Mistrzostw Polski w wędkarstwie muchowym, zwycięzca m.in. Grand Prix Polski na Łupawie w 2008 roku. W ofercie sklepu obok podstawowego sprzętu czołowe miejsce zajmują przynęty sztuczne, zarówno te fabryczne jak i lokalnych producentów. Jesteśmy autoryzowanym partnerem firm: Daiwa-Cormoran, Shimano, Videotronic, Mepps, Jaxon, Dragon, Mikado, Konger, Grauvell i wielu innych. Wirtualna wędrówka po sklepie - http://trotka.pl/panorama/index.htm
Zapraszamy !

W lutym od niej wszystko się zaczęło.Była jedną z pierwszych rzek pokazanych w tej serii. Wtedy zimowa, cicha i zasypana...
16/08/2026

W lutym od niej wszystko się zaczęło.
Była jedną z pierwszych rzek pokazanych w tej serii. Wtedy zimowa, cicha i zasypana śniegiem.
Od tamtej pory kilka osób ją wspominało.
Zaglądam więc na nią ponownie, tym razem latem, aby zobaczyć te same miejsca w zupełnie innej odsłonie.
Zabieram wędkę i sprawdzę, czy nadal pływają tam pstrągi.

Piaśnica. Zima i lato. Wtedy i dziś.

👉 Piaśnica wypływa 💦 z jeziora Stoborowego (Sztobasy). Jeziorko to, z herbacianą wodą, nie nadaje się do bytowania ryb, aczkolwiek wiem o kilku próbach prywatnych "zarybień"... raczej bez powodzenia.

❌ Powyżej drogi Wejherowo - Krokowa rzeczka płynie przez łąki, jest bardzo wąska i okresowo prawie zanika. Również pod śniegiem.

➡️ Poniżej meandruje przez las🌲 i z każdym kilometrem nabiera nieco większego wigoru, choć i tak do końca jest to łowisko dla masochistów. Metr, dwa, góra trzy szerokości i nieliczne dołki.
OK, czasem tam zaglądam 😎 ale tylko dlatego, że pamiętam stojące 40-ki pod mostkiem w Warszkowie w latach osiemdziesiątych. Wtedy jednak tylko zbierałem grzyby 🍄, potem było już za późno...

👉 Jest jeden odcinek, w którym serce 💙 nieco szybciej bije ale... ma tylko 200 metrów a przekroczenie 30 cm jest i tak nie lada wyczynem. Chyba, że zdarzy się nieco większy, rzadki tu uciekinier z małej hodowli w Warszkowskim Młynie.

➡️ Na tym odcinku tarły się też trocie.
Ech, trocie w Piaśnicy to osobna historia 📖. Robert Tracz w swojej książce "Kaszubskie Pstrągi" wspominał, że po wojnie była tu rodzima odmiana, krótkich i krępych ryb.
❌ Jednak kłusownicy z Tyłowa i Warszkowa 🔱 plus przegradzanie rzek położyli kres "poniemieckim" trociom piaśnickim.
Przynajmniej tak się wydawało.
✅ Dlatego sporo radości wywołał fakt, że w tłustych latach nowego tysiąclecia trocie znowu docierały do górnej Piaśnicy.
Jednego roku naliczyłem tam kilkadziesiąt gniazd. Ryby zachowywały się inaczej niż na Redzie, były bardziej ufne... co pewnie ostatecznie je zgubiło.
Wpływały w moczarkę i można było złapać je gołymi rękoma. Rzeczywiście były krępe i grube... i bardzo urodziwe.

➡️ Piaśnica wpada do jeziora Żarnowieckiego prostym, łąkowym, ale zadrzewionym odcinkiem, zaraz za płotem kanału zrzutowego z elektrowni. Ślady dawnej regulacji 🪚🪏 na szczęście nagryzł już ząb czasu... i bobra 🦫. Tropy tych i innych stworzeń co rusz przecinają wodę 🐾. Zimą dwa razy wpadłem do pasa w bobrowe dziury, teraz... chyba w te same 🫣

⬅️ Wypływa ponownie z drugiej strony jeziora. Stamtąd aż do ujścia w Dębkach 🏖️ bezsprzecznie rządzą kajaki 🛶
Wędkarsko to całkowicie inna woda - szeroki, nizinny kanał ze szczupakami, okoniami, płociami i ... jaziami. Bardzo ciekawe łowisko, ale też bardzo trudne. Czysta, miejscami bardzo głęboka woda, niedostępne brzegi w rezerwacie "Piaśnickie Łąki" no i ... kajakarze.
📆 Od 1 maja do 31 sierpnia jest to wedle przepisów PZW woda nizinna 🪱.

👉 Za to krótki, przyujsciowy odcinek w Dębkach po sztormach potrafi obdarzyć srebrną trocią czy morskim tęczakiem. Są to jednak ulotne chwile ⌛, kto pierwszy ten lepszy.
No i musi być ujście, a z tym bywa różnie...

➡️ Łączna długość Piaśnicy wynosi około 28 km.

To był średni pomysł pakować się na górę, latem z wędką.
W dodatku we dwójkę 😏, w słoneczny poranek, na tak małą strugę. Co wychyliłem się zza traw w ciekawsze miejsce, mój cień już tam był 😝.
Koniec końców, choć nie było prawie gdzie rzucać, obroniłem się. Kilka niedużych tęczaków i potoków, ale radość wielka.
Jeszcze coś tu żyje!
Zajrzałem też na dół, poniżej jeziora. Wody bardzo mało, ale widać stada narybku i okonie. Kilka fajnych udało się złowić, a na "do widzenia" wymiarowy szczupak obciął gumę.
Za dzieciaka często tu przyjeżdżałem i zawsze coś się działo. Nigdy jednak nie doszedłem do ujścia, a od lat ten mało dostępny odcinek, bliżej rezerwatu, mnie korci.
Może po wakacjach...

P.S. W porannej miejscówce z filmiku, krył się potokowiec ze zdjęcia 😎

16/08/2026

Czy w tych mikro dołkach coś latem żyje?
Gdzie dziś zaglądam? 📸✍️

14/08/2026

Sobota 15 sierpnia
Matki Boskiej Zielnej
czynne 8.00-20.00

14/08/2026

Świt 🌅 nad rzeką zawsze darzy. Choć niekoniecznie rybą 😏

12/08/2026
Nimfy...
12/08/2026

Nimfy...

11/08/2026

Kto przemierzał w ostatnich dniach dolną Redę w poszukiwaniu srebrniaków, mógł być zaskoczony iloscią ryb w wodzie.
Każdy zakręt, gałąź, zawada, zakręt, spowolnienie kryje stadko ryb.....Niestety martwych. Smród nie do opisania. Po prostu właściciel jednej z hodowli zutylizowal padłe ryby spuszczając je do rzeki.
To w zasadzie nic nowego, tak się działo i dzieje na większości hodowli, traktujących rzekę poniżej jak darmowe wysypisko.
Ostatnio nawet nawinęła mi się rolka - reklama ekologicznych wyrobów z pstrąga okolicznej tuczarni. Tyle, że i w niej przez lata uprawiano taki sam proceder.
W Redzie jednak ktoś mocno tym razem przesadził. Z tego co wiem odpowiednie służby zostały poinformowane.
P.S. Ten filmik sprzed chwili, większość ryb zabrał nurt. Rano i wczoraj wyglądało to o wiele gorzej...

Brak czasu i sił nie pozwolił w tym tygodniu na ambitniejszą wyprawę. Więc trochę taka "zapchaj dziura" - przejazdem, ch...
09/08/2026

Brak czasu i sił nie pozwolił w tym tygodniu na ambitniejszą wyprawę. Więc trochę taka "zapchaj dziura" - przejazdem, choć z drugiej strony rzeka hydrologiczne bardzo ważna. Woda górska okręgu PZW Słupsk. Natknąłem się tam na strażnika... tak potężnego..., że wypadła mi karta wędkarska z okładki z wrażenia.
Jednak zbyt rozmowny nie był, moja wiedza o tej rzece również jest bardzo skromna.
Ale spróbujemy.
Przed Wami "jedna z najpiękniejszych, najdzikszych i najmniej znanych rzek Pomorza..." tak przynajmniej zachwala ją jedna ze stron kajakowych 😝.
Kamienica.

➡️ Wypływa z jeziora Kamieniczno. To rynnowe wąskie jezioro o kształcie węgorza, z czystą wodą. Wyczyszczoną również z ryb...

👉 Tuchomie to jedyna większa miejscowość, jaką Kamienica mija w swoim biegu. Na polach trwają żniwa. Poniżej "wbija się" w las i już go praktycznie nie opuści, aż do końca.

➡️ Płynie z dala od siedlisk ludzkich, choć po drodze jest trochę śladów opuszczonej cywilizacji.
Ruiny starego młyna czy leśniczówki oraz most kolejowy z XIX wieku.

👉 Wody w górnym biegu, mimo sporego spadku, jest dość mało. Wedle monitoringu nie grzeszy też czystością. Na domiar złego w osadzie Kamieńczyn wybudowano MEW Hydrowat, doprowadzając wodę bardzo długim, sztucznym kanałem. Cierpi jednak nie tylko stare koryto Kamienicy, ale i rzeka poniżej. Zdarzały się przypadki zatrzymywania wody i śnięcia ryb.

➡️ Kamienica na całej długości ma dobre warunki tarliskowe - żwirowe dno i liczne bystrza. Poniżej elektrowni nurt rzeki zawalony jest drzewami.
W Kamieńcu drogę w górę rzeki odcina jaz zasilający hodowlę pstrąga. W tym miejscu wpada dopływ Jutrzenka.

👉 Od Kamieńca, gdzie rzeka przecina drogę (jest parking i przystań kajakowa) rzeka wyraźnie zwalnia. To już kraina lipienia. W rzeczywistości lipienie się tu zdarzają, choć nie ma ich zbyt wiele. Za to możemy liczyć na pstrąga potokowego, który ma tu dobre warunki. Nie będą to jednak okazy. Czasem poniżej hodowli trafiają się tęczaki. Przed laty raz udało mi się złowić kilka całkiem przyzwoitych "uciekinierów"...
Też po drodze..., Kamienica nigdy nie kusiła jako główny punkt programu.

➡️ Dziś ani śladu po tęczakach. Specjalnie mnie to nie zmartwiło, gdyż kilka potokowców wynagrodziło trudy krótkiej wędrówki z aparatem.
Na koniec miałem nadzieję na jakiś fajny filmik, bo pod nogami nagle znalazła się rodzinka wyder. Gdy już naciskałem przycisk, zadzwonił telefon (wiadomo kto) i było po temacie.

👉 Kamienica uchodzi do Starej Słupi, a w zasadzie odwrotnie. Starym korytem bowiem płynie znikoma ilość wody i od momentu połączenia Kamienica daje Słupi nowe życie.
Czy do zabytkowej elektrowni w Gałąźni Małej płynie więc Słupia czy Kamienica...?
Niech rozstrzygają mądrzejsi.

Zachód słońca nad łąką przy połączeniu jakby to potwierdzał. Coś się kończy, coś się zaczyna.
Czy tu jeszcze kiedyś zajrzę?
Być może - przejazdem 😎

09/08/2026

Taki mały przedsmak dzisiejszego opisu ✍️📸
Pstrąg spod kamienia, których na tej rzece nie brakuje 😏

Ulubiona woda trójmiejskich wędkarzy.Lecz nie moja, choć dała mi niejeden puchar. Muszę przyznać, że zwyczajnie jej nie ...
02/08/2026

Ulubiona woda trójmiejskich wędkarzy.
Lecz nie moja, choć dała mi niejeden puchar. Muszę przyznać, że zwyczajnie jej nie lubię. Czy to przez mityczne gliniane półki, zawsze podeszczową wodę podczas zawodów czy zajęte miejscówki podczas jętki. Nie wiem...
Radunia.

➡️ Mierzy sobie 103 kilometry długości. Wypływa ze źródła zlokalizowanego w pobliżu jeziora Stężyckiego. Początkiem obwodu PZW Gdańsk jest natomiast wypływ z jeziora Trzebno w Ostrzycach. Łąkowy odcinek Raduni opływa malowniczo licznymi meandrami kilka kaszubskich miejscowości - Goręczyno, Somonino i Kiełpino. Rzeka początkowo płynie wolno, potem delikatnie przyspiesza, lecz i tak bardziej przypomina wodę nizinną.
A jednak to tu łowi się duże pstrągi.
A przynajmniej łowiło. Najlepszym okresem jest wiosna, zanim Radex zarośnie na dobre, oraz czas wylotu jętki majowej. Latem trafienie potokowca jest bardzo trudne... za to są tu pierwszorzędne klenie.
Z myślą o nich rozwijam wędkę w ostatni lipcowy poranek. Szukam dołków za warkoczami roślin. Klenia nie złowiłem (jeden ładny odprowadził przynętę) za to znalazłem stadko okoni. I to takich przez duże "O", bo mierzyły około 30 cm. Upodobały sobie dół pod podmytym brzegiem i korzeniami drzewa. Tutejsze dołki potrafią być naprawdę konkretne. W przejrzystej wodzie łatwo nie doszacować ich głębokości.

👉 Zapuszczam się niżej pod granicę rezerwatu "Jar Raduni". To właśnie tutaj najczęściej wędkowałem przed laty. Dziś nie poznaje tych miejsc. Wszędzie infrastruktura dla kajakarzy a sama rzeka "zaminowana" połaciami trzcin, pokrzyw i krzaków . Więc mimo, że tu jest zdecydowanie ciekawsza, wycofuje się.
Gdy byłem tu pierwszy raz na początku lat 90-ych, miałem problem z ustaleniem początku rezerwatu. Schodziliśmy z kumplem wypatrując tabliczki... niżej i niżej... a tej nie było. Gdy już byliśmy w lesie, spotkaliśmy trzech spinningistów, ale ci unikali kontaktu. Potem okazało się, że zaszliśmy zdecydowanie za daleko, jednak żadnych cudów w wodzie nie było.
W tym czasie Wojewódzki Konserwator Przyrody wydawał zezwolenia na połów w rezerwacie, poza tym był on mekką kłusowników.
Dziś spaceruje dostępnym kawałkiem niebieskiego szlaku w okolicach Babiego Dołu i wydeptane ścieżki do pstrągowych miejscówek sugerują, że nic się nie zmieniło.
A Radunia w rezerwacie jest urocza, płynie żwawo leśnym i głębokim wąwozem. W nurcie leży sporo zwalonych drzew, dno jest piaszczysto-żwirowe.
Rezerwat "Jar Raduni" jest wyłączony z wędkowania oraz spływów kajakowych.

➡️ Wędkować można poniżej zbiornika Rutki. Znajdują się tu elektrownia, charakterystyczny most kolejowy i hodowla... IRŚ-iu. W dolnej części tego kawałka Radunię zasila Mała Słupina zwana też Klasztorną Strugą. Niestety, ten pstrągowy ciurek niejednokrotnie był zatruwany ściekami z oczyszczalni w Przodkowie.
Radunia w Rutkach ma w sobie coś z Sanu i Łupawy. Przy tym jest taka "delikatna". Słusznie wprowadzono tu zakaz zabierania ryb. Można tu fajnie połowić, lecz nigdy nie będą to okazy.

👉 Te zdarzały się poniżej młyna w Żukowie. Zwłaszcza lipienie. Jednak to już zamierzchłe czasy. Obecnie dominują ryby podwymiarowe lub niewiele większe. Radunia płynie tu szybko, tracąc impet kilka kilometrów niżej. Woda jest z reguły czysta i dość czytelna. Łowi się nawet przyjemnie. Jednak nie liczcie na ryby w klasycznych miejscach, trzeba tu się często wysilić bardziej.
Tak było też i dziś. Gdy już zwątpiłem w swoje umiejętności, tudzież muchy, przedarłem się wodą, przez zwalisko do mało dostępnego dołka. Dublet krótkich lipieni w pierwszym rzucie tylko potwierdził tę tezę. Oprócz lipieni dołek zamieszkiwały też tęczaki. Razem kilkanaście niewielkich ryb. Schodząc niżej i obławiając książkowe miejsca wszystko wróciło do normy 😏
Ale rekonesans zaliczony.

➡️ Końcówka odcinka do przyjemnych nie należy. Koło "działek" wpada Strzelenka, a Radunia jest wolna, głęboka i czepliwa. Rzekę przegradza elektrownia wodna w Lniskach. Od elektrowni do mostu drogowego (200m) wędkować nie można. Nie przeszkadza to jednak miejscowym kłusolom, którzy dbają o rotację lipieni pod jazem.
Strzelenka była kiedyś wartościowym dopływem. Dziś jedyne co nią dopływa to ścieki i inne nieznane substancje, powodujące zatrucia wód. Ostatnie, najbardziej medialne, miało miejsce w 2023 roku.

👉 Lniska... brrr.
Nie należę do osób bojaźliwych. Nad Redą natrafiłem już na trzech topielców, a mimo to właśnie ten odcinek Raduni zawsze budził we mnie trudny do wytłumaczenia niepokój.
I nawet po kilkudziesięciu wizytach tam, nic się nie zmienia w tej kwestii. Nie potrafię tego wytłumaczyć.
Paradoksalnie ten kawałek rzeki znam najlepiej.
I gliniane półki, po których zjeżdża się jak na sankach, też.
Łowienie do łatwych nie należy. Nawet jak się wie, jak i gdzie, swoje trzeba wychodzić i urwać. Rzeka jest trudno dostępna, miejscami głęboka, a liczba lipieni z roku na rok coraz mniejsza.
Pstrągi, przynajmniej na nimfę, trafiają się bardzo rzadko.
Kawał wody do obłowienia. Pierwsza, druga, trzecia linia energetyczna... i hen, hen daleko w tle majaczy się charakterystyczny łuk mostu kolejowego.
Na szczęście na powrocie wizyta w małym sklepiku spożywczym przy moście w Lniskach zawsze poprawia humor.

➡️ W Niestępowie z rybami bywa jeszcze gorzej, ale to miejsce ma z kolei wyjątkowo dobrą aurę. Czy to przez dzwony kościoła stojącego nad dwiema odnogami, czy przez otwartą, łatwo dostępną łąkę je rozdzielającą... Jest ciekawie, w dodatku często o sukcesie w zawodach decydowała w tym miejscu jedna miarowa ryba. Wyłuskana w dodatku spośród kilkunastu 28+.
A najlepszych dołków powyżej połączenia pilnowały... byki. Jednak w późniejszych latach i tam nie było gwarancji złowienia czegokolwiek. Więc skupiałem się na tej wolnej, stojącej prawie odnodze, którą większość omijała. I czasem udawało się wyłuskać fajne ryby.
Poniżej połączenia lipienia zastępuje kleń, a Radunia wytraca powoli górski charakter.
A w zasadzie bardzo szybko, bo już po dobrym kilometrze wpada do zbiornika Łapino.

👉 Tu też kończy się moja znajomość Raduni. Dalej są kolejne zbiorniki - Kolbudy, Bielkówko, Straszyn, stare koryto i kanał. Są płocie, leszcze, duże jazie... ale nigdy mnie tam nie ciągnęło.
Podobnie jak na miejski odcinek w Pruszczu Gdańskim, który przed laty zaczęły notorycznie odwiedzać trocie. Ale też notorycznie Radunia w Pruszczu bywała podtruwana - ściekami, odpadami z gorzelni, czy substancjami ropochodnymi.
Część wód Raduni płynie w kierunku Gdańska sztucznym kanałem zbudowanym przez Krzyżaków w XIV wieku. Stał się on nieodłącznym elementem krajobrazu Pruszcza. Właściwe koryto rzeki spokojnie zmierza przez Krępiec do Motławy.

➡️ Tak sobie myślę na koniec, że nie mam z Radunią żadnego punktu zaczepienia.
Żadnych wielkich pstrągów. Żadnych okazałych lipieni. Żadnej historii, którą opowiada się latami. Tylko wiecznie mokre gacie, straty w pudełkach i kilometry przedzierania się przez chaszcze. Zawodnicza orka i kolejny wazon do kolekcji, zdobyty za kilka ledwo miarowych ryb.
Na innych rzekach nawet słabe dni zostawiały po sobie coś więcej. Radunia tylko zmęczenie.
A mimo wszystko to właśnie ona wychowała całe pokolenia pomorskich muszkarzy i spinningistów.
Jej łąkowe odcinki skrywają zapewne niejedną tajemnicę i niejeden sukces.
Dlatego wierzę, że Wasze wspomnienia będą zupełnie inne niż moje.
Chętnie je przeczytam w komentarzach.

Adres

Lelewela 13
Wejherowo
84-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 19:00
Wtorek 08:00 - 19:00
Środa 08:00 - 19:00
Czwartek 08:00 - 19:00
Piątek 08:00 - 20:00
Sobota 08:00 - 20:00
Niedziela 09:00 - 15:00

Telefon

+48586726655

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Sklep Wędkarski "RED" umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria