31/07/2026
Dzisiaj zrobiłem spacer między krzewami i na nielicznych liściach różnych odmian zastałem sytuacę jak na załączonych zdjęciach. Są to infekcjie Mączniaka Rzekomego. Spróbujmy dokonać analizy, co w takiej sytuacji trzeba i można zrobić. Jest 31 lipca wiele odmian zaczyna już wybarwiać jagody, na dworze już drugi dzień słońce pali, że aż jagody się gotują. Od razu napiszę, że w tej sytuacji słońce jest moim sprzymierzeńcem. W temperaturze bliskiej 40 stopni zarodnikowanie i rozprzestrzeniamie MRz. praktycznie ustaje, a więc jest czas na reakcję. Biorąc pod uwagę, że skala infekcji nie jest duża, dotyczy tylko liści i jest późno (31.07) oraz upał, który pomaga, nie decyduję się na środki wgłębne i systemiczne. Ostatni oprysk miedz+ siarka robił ( Siarkol 800 SC -0,3%, Miedzian Extra 350 SC 0,3%), ok 9 lipca tj 3 tygodnie wstecz, pora więc zabezpieczenie odnowić. Moja decyzja jest taka, że bardzo późnym wieczorem opryskam wszystko( Siarkol 800 SC -0,3%, Miedzian Extra 350 SC 0,5%) i będę obserwował. Dlaczego nie silna chemia?: grona są dla mnie i nie zamierzam się podtruwać, po drugie nie sądzę żeby w tej sytuacji mączniak złamał coraz to wyższą odporność jagód na infekcję. Ta odporność rośnie wraz ze wzrostem zawartości cukru. Po trzecie liczę że miedzian zapobiegnie rozprzestrzenianiu się infekcji na tyle żeby krzewy nie ucierpiały z jej powodu. Działam.