05/02/2026
🧐Czy użytkownicy pelletu płacą krocie i marzną przez polityków?
☝️Z ceny schodzącej w zeszłym roku do 900 zł, w naszym regionie urósł maksymalnie nawet do 2700-2800 zł za tonę. To jest podwyżka kosmiczna. Ogrzanie domu przez rok może kosztować 20 tysięcy złotych!
😱Krążą też plotki, że zapasy magazynowe wystarczą na mniej niż 10 dni.
🤪Klasyk zaśpiewałby „jak do tego doszło, nie wiem”. Niektórzy (w tym politycy od klimatu) najwyraźniej rzeczywiście nie wiedzą, ale z wiedzą i prognozami u nich ogólnie krucho.
👇Uporządkujmy najpierw sprawy prostsze i mniej istotne:
👉Pellet to produkt uboczny powstający z trocin i zrębek w tartakach.
👉Jak jest bardzo zimno wydajność produkcji się zmniejsza np. przez zamarznięte drewno. Zwiększają się natomiast koszty suszenia biomasy.
👉Producenci i właściciele składów mieli też mało pelletu w magazynach, bo popyt był niski. Ponieważ brakowało zbytu w detalu sprzedawali produkt do energetyki zawodowej.
👉Brakuje też pelletu importowanego wcześniej z Ukrainy.
👆To jednak są pewne prawidła rynkowe - do przewidzenia i nie rujnujące podaży.
☝️Teraz ważniejsze.
Czy domyślacie się co się zmieniło w ostatnich latach, co powoduje niedobór pelletu? To ciąg logicznych następstw, których źródło płynie – tak, zapewne już wiecie – w obecnym Ministerstwie Klimatu i Środowiska.
👎Ograniczenie pozyskania drewna ze względu na „ochronę” lasów wyniosło ponad 3 mln m3 w ciągu dwóch lat. Spadło z 40 do 37 mln m3 (możliwości racjonalnego pozyskania sięgają i 45 mln m3, ale jaki ekologista przełknie taką liczbę?).
👎Ogranicza się pozyskanie drewna okrągłego, a jak nie ma drewna okrągłego, to nie ma produktów ubocznych. Czyli brakuje trocin i zrębek, a więc nie ma z czego robić pelletu.
👎A jak brakuje trocin i zrębek to dzieją się kolejne rzeczy. Producenci ograniczają moce, czasem zatrzymują nieopłacalną produkcję. Pelletu jest więc jeszcze mniej.
👎Politycy nie myślą o tym, by – skoro walą branżę po łbie ograniczeniami – to warto byłoby systemowo dofinansować i modernizować parki maszynowe, by zwiększyć efektywność produkcji. Dochodzi do tego niepewność prawna, bo nikt nie wie co ci ignoranci jeszcze wymyślą. A rynek tego nie lubi. Dlatego pelletu jest jeszcze mniej.
👎Dodajmy jeszcze, że część mas z rynku zabrało rozporządzenie o drewnie energetycznym. Z założenia słuszne, ale tu również powinna się decydentom zapalić lampka alarmowa: „a co, jeśli przy srogiej zimie, tego drewna w energetyce po prostu zabraknie?” I powinni znaleźć rozwiązanie. Przed zimą, nie w trakcie.
🧐Podejmowanie decyzji w strategicznych gospodarczych kwestiach niesie za sobą całą masę konsekwencji. Można je jednak przewidzieć. Wystarczy myśleć i słuchać tych, co się na rynku znają. Np. .