28/06/2025
Dziś koniec roku szkolnego, więc zaraz zacznie się wysyp zdjęć świadectw z czerwonym paskiem. I spoko - dla wielu dzieci to ważny moment i zasłużona nagroda. My też mamy w domu dwie córki, które co roku mają pasek i oczywiście jesteśmy z nich bardzo dumni.
Ale przy każdej takiej okazji mówimy im, że ten pasek to nagroda za ich wysiłek teraz, ale nie jest żadną gwarancją czegokolwiek w przyszłości, a tym bardziej nie powinien być powodem do tego, żeby patrzeć na kogokolwiek z góry.
Z własnego doświadczenia wiem, że w życiu bywa różnie. Sam nigdy nie miałem p***a. Moja Żona też nie.
Znam ludzi, którzy w szkole byli wzorowymi uczniami, zawsze z paskiem, zawsze „naj”.
A potem w dorosłym życiu dokonywali naprawdę kiepskich wyborów. I dziś - bez złośliwości - nie da się poznać, że kiedyś byli prymusami.
Znam też takich, którzy nigdy nie błyszczeli w szkole. Ale mieli pomysł na siebie, pasję, byli ciekawi świata, nie bali się ciężkiej pracy i ciągłej nauki przydatnych życiowo umiejętności i dziś są świetnie poukładani, zaradni, robią super rzeczy i żyją wygodnie.
Bo koniec końców - to nie pasek robi różnicę. Liczy się to, czy potrafisz się uczyć przez całe życie. Czy chcesz coś robić dobrze, naprawdę dobrze, najlepiej jak potrafisz - niezależnie od tego co to będzie. Czy umiesz rozmawiać z ludźmi i budować relacje i często też czy jesteś po prostu dobrym człowiekiem.
Więc jeśli Twoje dziecko dziś przyniosło świadectwo bez p***a czy z paskiem - to przytul je, powiedz, że jesteś dumny/a z jego starań, ale najważniejsze jest to, co dalej z tym zrobi w perspektywie życia i przypomnij, że zawsze będziesz dla niego wsparciem. To moim zdaniem ważniejsze niż jakikolwiek pasek czy jego brak.