11/21/2025
Koniec sezonu: Patrzę w ogień.
Może to banalne ale gapie sie w ogień, gwiazdy, wodę i pewnie mysle dokladnie tak, jak jakis Grek czy Neandertaczyk ( choc może ten myslal inaczej bo jego mózg byl troche wiekszy?) . Patrzę w ogień i czy to ma jakikolwiek sens?
Może rozumiemy trochę więcej, ale i tak jesmy tylko niewolnikami naszych uczuć i instynktow, czy tego chcemy czy nie. Nasze ograniczone ewolucyjnie niedorozwinięte umysly nigdy nie bede wiedziec wiele wiecej. Nie jesteśmy na to gotowi. Prawda by nas prawdopodobnie zabiła a przynajmniej zdruzgotała prawie doszczętnie. Zostawmy to AI, które może kiedyś wytlumaczy nam w jakiś uproszczony i gatunkowo akceptowalny sposob, o co w tym wszystkim naprawdę chodzi. Jak ja tlumacze swojemu psu by nie jadł w domu kanapek ze stoły bo to dla gości, a jego miska jest przecież w rogu kuchni? Oczywiste.
Moze cos z tego kiedys zakumamy? Choc chyba nie ulega wątpliwosci, ze stajemy sie gatunkiem intelektulanie zbytecznym. Troszkę boli. Godzi w sam środeczek naszej zarozumiałości. Juz zwykła fizyka kwantowa sprawia nam niemałe klopoty, a dopiero co zaczyna rzucać światło ( dosłownie i w przenosni) na możliwą rzeczywistość, od której my, tu i teraz jesteśmy tak śmiertelnie i beznadziejnie uzależnieni. Taki nałóg, z którym rodzą sie chyba wszystkie zwierzęta. Co prawda fizyka kwantowa daje nam pewna nadzieję I szansę istnienia tzw wolnej woli, ale ja w to jakos mocno powątpiewam jak rasowo urodzony pesymista. Zapytam kiedys AI.
Patrzę w ogień: Mowi sie trudno. Może najwyższa pora ustąpić, grzecznie zejśćz drogi i nie przeszkadzac? Odpuścić. Dać za wygraną i zalec na tarczy. Mieliśmy w sumie całkiem fajny okres tzw dominacji i chyba po prostu pora na AI/GAI wolne od naszych przyziemnych i głupich " oczywistych" przyzwyczajeń.
Sens lub nie. Nigdy tego nie zrozumiemy. Wytlumaczy nam to kiedyś w AI. OK, AI, wygrałeś. Twój czas na myślenie . I nie potrzebujesz do tego ognia, wody, gwiazd.. książki, poduszki, okna w pociągu, plamki na suficie i chwili wolnego czasu.. Tylko pozazdrościć. Oddajemy wiedzę ( oj boli troszkę), składamy broń. Nie zostaje nic.
A moze jakas glupia satysfakcja. ze takie AI nigdy nie poczuje sie choc na chwile szczęśliwe (cokolwiek by to miało znaczyc!) , nie usiądzie przy ognisku by spojrzeć w ogien, gwiazdy, wodę. Nie łyknie nieletniego napoju i nie uśmiechnię się do tańczących specjalnie i tylko dla ciebie iskier.
Merdać ze szczęścia ogonem jak mój pies, który wytarzał sie właśnie w kawalku znalezionej padliny. Cały sens.Tak sobie patrzę.